Szukaj na tym blogu

środa, 8 stycznia 2014

Relacja z otwartego spotkania Stowarzyszenia Przyjaciół Puszczykowa


Maciej Krzyżański*

W dniu 7 stycznia 2014 roku odbyło się pierwsze w nowym roku otwarte spotkanie Stowarzyszenia Przyjaciół Puszczykowa. Jak zwykle miało ono miejsce w BM CAK przy ulicy Wysokiej 1. 

Poszerzenie ulicy Moniuszki będzie się wiązało
z przebudową infrastruktury Aquanetu. Fot. M. Krzyżański
Pierwszym tematem, jaki omawiano była sprawa projektu miejscowego planu zagospodarowania dla terenów położonych w Puszczykowie w rejonie ulic Dworcowej, Moniuszki i Solskiego. Niestety, Urząd Miasta zignorował merytoryczne uwagi, jakie wystosowali mieszkańcy omawianych ulic. Jednocześnie pochylił się nad uwagami złożonymi przez inwestorów. Przypomnijmy, że właściciel fabryki chrupek dwa razy zmieniał koncepcję zagospodarowania swojego terenu. Urzędnicy w tym wypadku – cierpliwe – za publiczne pieniądze, nanosili wszystkie sugestie. Ostatecznie w osiedlu domów stanie prawdopodobnie duży market. Pomiędzy ulicą Dworcową a Solskiego powstanie nowa ulica, którą miasto prawdopodobnie będzie musiało wykupić. Pociągnie to za sobą olbrzymie wydatki z miejskiego budżetu. Przy ulicy Moniuszki stanie drugi market. Miasto też w tym wypadku postanowiło zaakceptować uwagi inwestora. Sama ulica Moniuszki zostanie poszerzona z ośmiu do dwunastu metrów. Zostaną wyrąbane piękne topole, które stoją w bezpośrednim sąsiedztwie ulicy oraz las, który znajduje się między ulicą a torami kolejowymi. Będzie musiała zostać przebudowana przepompownia Aquanetu. Wyjazd z parkingu marketu będzie znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie przejazdu kolejowego na ulicy Dworcowej. Powierzchnia handlowa, która zostanie zbudowana po decyzji burmistrza, będzie porażająca. Z 7 ha objętych planem, ponad 0,2 ha będą zajęte przez powierzchnię handlową. Puszczykówko będzie narażone na olbrzymi ruch samochodowy. Ulice naszej zielonej miejscowości nie są przystosowane do takiego natężenia ruchu. Już dzisiaj przy torach kolejowych tworzą się kilometrowe korki samochodowe. Dodać trzeba, że za utrzymanie dróg, będzie płacić miasto z naszych podatków. A inwestorzy, którzy chcą stawiać u nas markety, nie płacą podatków w Puszczykowie. 

Planowane markety mają powstać w pobliżu przejazdu
kolejowego. Już teraz tworzą się tam korki, wystarczy
trochę wyobraźni, żeby zrozumieć do czego doprowadzi
wzmożenie ruchu samochodowego w tym miejscu.
Fot. M. Krzyżański
Burmistrz miasta w ostatnim grudniowym „Echu Puszczykowa” pisał, że miasto stara się „najgospodarniej wydatkować każdą złotówkę z budżetu”. Jednak nie widać tego kompletnie w decyzjach jakie podejmuje. Puszczykowo będzie skazane w najbliższych latach na wielomilionowe inwestycje związane z wykupem nowej ulicy między ulicą Dworcową a Solskiego, remontem dróg rozjeżdżanych przez samochody przybywające do olbrzymich marketów jakie zostaną zlokalizowane w Puszczykowie. Miasto nie ma żadnej wizji rozwoju. W wyniku lokalizacji dużych sklepów sieciowych, zbankrutuje resztka rodzimych przedsiębiorców, którzy zostawiają w naszej kasie podatki. Więc, gdzie jest to myślenie o każdej złotówce? Inny przykład: w ostatnim czasie został usunięty ze stanowiska przewodniczący Rady Miasta – Zbigniew Czyż - który przez półtora roku ukrywał prawomocny wyrok skazujący. Przypomnijmy, że w polskim prawie wyrok skazujący jest równoznaczny z utratą mandatu. Tymczasem miasto nie chce odzyskać pieniędzy z pensji, jakie wypłaciło nieuczciwemu samorządowcowi. W Polsce w podobnych sprawach, normalnie funkcjonujący samorząd, dochodzi swoich praw. Radny Zbigniew Czyż powinien oddać pieniądze, które niejako nielegalnie przejął. Jeśli tego nie zrobił, to burmistrz, który reprezentuje nasze interesy, powinien je wyegzekwować. 

Podsumowując działania władz miasta Puszczykowa, można również powiedzieć, że burmistrz nie zwraca uwagi na szczególny charakter Puszczykowa, gdyż w grudniowym „Echu Puszczykowa” napisał, że o przyszłości „Mimozy” zadecyduje „ekspertyza budowlana”. Przypomnijmy, że willa „Mimoza” została zbudowana w roku 1908, jako restauracja i pensjonat. Jest zabytkiem niezwykle ważnym dla zachowania tradycyjnego charakteru miasta. Dzisiaj wygląd pensjonatu jest zły, gdyż przez lata nie był on remontowany. Jednak istotne jest zachowanie takich budynków jak „Mimoza”, gdyż jest ich niewiele. O zabytkową architekturę dba się w cywilizowanych państwach zachodniej Europy. Jest ona ważna, gdyż pozwala się wyróżnić z innych miast Wielkopolski. Mieszkańcy Puszczykowa do dzisiaj są beneficjentami wyjątkowego klimatu naszej miejscowości, gdyż ceny domów i działek są bardzo wysokie. „Mimoza”, która położona jest przy ulicy Poznańskiej, po odnowie stałaby się perłą i wizytówką Puszczykowa. Nasza miejscowość powinna zarabiać na naturalnych bogactwach, jakimi są Wielkopolski Park Narodowy oraz wyjątkowy charakter miasta. Pozbywając się po kolei naszych atrakcji, doprowadzamy do sytuacji w której Puszczykowo staje się przedmieściami Mosiny. Urząd Miasta jest przychylny budowie dużych marketów, które doprowadzą do kompletnej degradacji Puszczykowa. Taka polityka prowadzi do przeobrażania się z cichego i wyjątkowego miasta w miasto marketów i spalin. Przykre to, że burmistrz Andrzej Balcerek w przyszłości, będzie pamiętany jako ten, który „zastał Puszczykowo wyjątkowe i zielone a został blaszane i szare”. Odnowa „Mimozy” jest konieczna. Dla przyszłych pokoleń. 

Jeden z marketów ma powstać na terenie wytwórni
firmy Boltex. Jej właściciel może liczyć na życzliwość
burmistrza - w nieznanych powodów uzyskał zwolnienie
z podatku, a teraz może dostać w prezencie korzystny dla
siebie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.
Fot. M. Krzyżański
Dzisiaj (8 styczeń 2014) o godzinie 15.00 odbędzie się w Urzędzie Miasta otwarte zebranie w sprawie projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla ulic Dworcowego, Moniuszki i Solskiego. Jest to ostatnia szansa na wyrażenie swojego niezadowolenia z planów Urzędu Miasta. Każdy może złożyć pisemne uwagi właśnie na tym spotkaniu. Tylko akcja obywatelska może uchronić Puszczykowo. „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania miasta Puszczykowo” jasno mówi, że „Ze względu na istniejące uwarunkowania preferuje się zabudowę dostosowaną do skali i charakteru zabudowy istniejącej, lokalizowanej na dużych zagospodarowanych dużą ilością zieleni. Lokalizacja obiektów służących działalności gospodarczej winna być poprzedzona opracowaniami udowadniającymi brak konfliktu z otoczeniem. [...] Funkcja wiodąca na terenie miasta – mieszkalnictwo niskiej intensywności z zapewnieniem wysokiego poziomu usług dla jego mieszkańców oraz możliwości prowadzenia nieuciążliwej działalności gospodarczej. Poprzez nieuciążliwą działalność gospodarczą rozumie się działalność nie zanieczyszczającą powietrza, wody, powierzchni ziemi, nie powodującą hałasu i wibracji, nie generującą znacznego ruchu samochodowego”. Dlatego nie można pozwolić na wdrożenie w życie zaproponowanego przez Urząd Miasta planu zagospodarowania przestrzennego. Zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w spotkaniu. 

O marketach w Puszczykowie wypowiada się na naszym blogu także Piotr Wojnowski, założyciel i prezes Stowarzyszenia Ochrony Krajobrazu i Tradycyjnego Charakteru Puszczykowa i Mosiny w tekście "Puszczykowskie markety".

*Maciej Krzyżański - historyk, członek redakcji bloga "Zielone Puszczykowo".

Puszczykowskie markety


Piotr Wojnowski*
Puszczykowu zagraża zalew wielkopowierzchniowymi sklepami. W rejonie ulicy Dworcowej mają zgodnie z planami powstać trzy wielkie markety. Jeden na terenach dawnego przedsiębiorstwa drogowego według pierwotnych planów miał mieć 2000 m kwadratowych (obecny plan przewiduje 1200 metrów kw. powierzchni, w tym 600 metrów powierzchni handlowej), drugi tam gdzie stoi dziś sklep Społem na 400 m kwadratowych powierzchni (cała może być przeznaczona na handel, a trzeci (1200 metrów kw. powierzchni, 1000 metrów powierzchni na handel) między torami a ul. Moniuszki. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno chciano wcisnąć market przy ul. Magazynowej. 
Jeden z planowanych marketów ma powstać
przy poszerzonej ulicy Moniuszki.
Fot. M. Krzyżański
Tak duża ilość wielkich sklepów w takim małym miasteczku jak nasze wywołuje niepokój. W miasteczku będącym spokojną sypialnią dużego miasta jest zwyczajnym absurdem. Jest niszczeniem naszego spokoju i komfortu naszego życia. Miasto zmienia się na naszych oczach w drugi Luboń, gdzie jedna galeria handlowa wyrasta obok drugiej. Brakuje nam już tylko szeregowców i TBS-ów. Czy chcemy mieszkać w czymś podobnym do Lubonia? Czy nadal w mieście trochę na wyrost zwanym miastem ogrodem, ale jednak o zdecydowanie wyższym standardzie życia niż mają nasi sąsiedzi jak wspomniany Luboń czy Mosina albo Stęszew? Nie dość, że takie tandetne budy z blachy falistej zaśmiecają krajobraz i szpecą przestrzeń miejską, to niosą śmierć dla całego drobnego handlu wokół. Markety doprowadzą do śmierci rynek wybudowany wielkim kosztem przez trzy kolejne ekipy rządzące naszym miastem. Teraz pojawia się pytanie o zasadność tej inwestycji, a kupców, którzy swój los związali z ryneczkiem skazuje na plajtę. Na plajtę skazuje się też wszystkie inne sklepy i te większe i te małe. Wiadomym jest, że jedno miejsce pracy w Walmarcie w USA kosztowało utratę do 8 miejsc pracy w drobnym handlu w promieniu kilkunastu kilometrów. Nas mieszkańców natomiast skazuje się na kupowanie wyłącznie w wielkich sklepach ze wszystkimi przywarami tej formy handlu opisanymi wielokrotnie w mediach.
Nie dosyć, że zniszczy się przestrzeń miejską i handel, to utracimy te resztki spokoju, jakie jeszcze mamy. Od naszych radnych i władz zależy teraz, jak się dalej rozwinie sytuacja. Przeciwstawienie się wielkiemu biznesowi, korporacjom, wyzyskowi, niszczeniu naszego krajobrazu, niszczeniu naszych miast i drobnej przedsiębiorczości Polaków wymaga dziś odwagi i to jest teraz forma naszego oporu i patriotyzmu. Dlaczego na naszej ziemi stawia się tandetne baraki i sprzedaje się nam niepotrzebne rupiecie wmawiając ich niezbędność do życia i osiągnięcia szczęścia. Dziś jesteśmy traktowani przez żądne kasy i zysku zdehumanizowane korporacje tak jak dawniej kolonizatorzy traktowali czarnych w Afryce sprzedając im szklane paciorki i perkal w zamian za niewolników wywożonych na drugi koniec świata. Podobnie jest z nami, jesteśmy własnością korporacji wraz z całym otaczającym nas światem. Krajobraz, urbanistyka, przyroda, piękno, czy bezpieczeństwo ekonomiczne nas obywateli nie liczy się wcale. Liczy się tylko zysk korporacji i jej akcjonariuszy. Jesteśmy tylko bezwolnymi istotami, które mają iść do blaszanej hali, w której ludzie pracują niczym niewolnicy i naszym obowiązkiem jest kupić najtańsze i njatandetniejsze barachło, zapewniając zysk komuś gdzieś tam daleko. Naszym obowiązkiem jest powiedzieć "NIE" marketom, a nasi radni wybrani przez nas powinni wreszcie wystąpić w interesie puszczykowskich kupców i mieszkańców, a nie w interesie obcych wielkich biznesów. Tego wymaga dziś nasza Puszczykowska Racja Stanu.
*Piotr Wojnowski - założyciel i prezes Stowarzyszenia Ochrony Krajobrazu i Tradycyjnego Charakteru Puszczykowa i Mosiny. 

O sprawie marketów w Puszczykówku mieszkańcy rozmawiali także na wczorajszym otwartym spotkaniu Stowarzyszenia Przyjaciół Puszczykowa. Relację z dyskusji napisał dla naszego bloga Maciej Krzyżański.

wtorek, 7 stycznia 2014

Bal karnawałowy z olimpijczykami

Mariusz Frąckowiak*

W sobotę 25.01.2014 r. o godz. 19.00 w Centrum Konferencyjno-Hotelowym „Delicjusz” przy ul. Poznańskiej 1 w Trzebawiu koło Komornik odbędzie się IV Bal Karnawałowy Klubu Olimpijczyka im. Marka Łbika w Puszczykowie. Po raz kolejny członkowie KO gościć będą na swojej corocznej imprezie sławy sportu - medalistów olimpijskich, mistrzów świata i Europy. 

Zaproszenia do udziału w IV Balu z Olimpijczykami zostały wysłane m.in. do Angelique Kerber – jednej z najlepszych aktualnie tenisistek na świecie, Lesława Ćmikiewicza – mistrza olimpijskiego z Monachium w p. nożnej, Zenona Jaskuły - srebrnego medalisty z IO w Seulu w kolarstwie, Marka Łbika – dwukrotnego medalisty olimpijskiego z Seulu w kanadyjkach-dwójkach (patrona KO w Puszczykowie). Jak zwykle na Balu nie zabraknie Wojciecha Ziemniaka – prezesa KO z Racotu, posła RP i Ewy Pomes (Lewandowskiej) – olimpijki z Moskwy w wioślarstwie, wiceprezes puszczykowskiego KO. Na Bal z Warszawy ma przyjechać znany telewizyjny dziennikarz sportowy Artur Szulc a gościem specjalnym imprezy będzie Jan Pusty – piąty zawodnik IO w Moskwie na 110 m/płotki, który po wypadku samochodowym musi poruszać się na wózku inwalidzkim. I właśnie na pomoc dla tego byłego olimpijczyka przeznaczona zostanie część dochodu ze sprzedaży biletów na IV Bal w cenie 120 zł od osoby. 

KO w Puszczykowie jest organizacją społeczną współpracującą od kwietnia 2010 r. z Polskim Komitetem Olimpijskim w propagowaniu, krzewieniu a także upowszechnianiu zasad olimpizmu, idei oraz edukacji i kultury olimpijskiej. Do tej pory członkowie KO gościli na różnych swoich imprezach „masowych” Marka Łbika, Izabelę Dylewską Marcina Urbasia, Lecha Piaseckiego, Kazimierza Zimnego, Elżbietę Urbańczyk, Grzegorza Nowaka, Władysława Stecyka, Piotra Mowlika, Bartosza Bosackiego i prezesa PKOL Andrzeja Kraśnickiego. 

Tegoroczny bal będzie już IV. w historii naszego KO:
  • 8 stycznia 2011 r. w puszczykowskiej HOT-elarni odbył się "I Bal z Olimpijczykami" z udziałem prawie 140 osób (w tym członka PKOL. Wojciecha Ziemniaka oraz 3 medalistów olimpijskich: Izabeli Dylewskiej, Grzegorza Nowaka i Marka Łbika). 
  • 4 lutego 2012 r. w hotelu "Szablewski" KO zorganizował II Bal, na którym wśród 90 gości obecni byli m.in. Marian Sypniewski (szermierka, działacz PKOL), Marek Łbik (kajakarstwo), Janusz Zarenkiewicz (boks), Ilona Mokronowska i Ewa Pomes (wioślarstwo), Mariusz Kubiak (hokej na trawie), Wojciech Ziemniak (poseł RP) i Krzysztof Ratajczak (dziennikarz sportowy).
  • 4.02.2013 r. na III Balu w Leśnym Ośrodku Szkoleniowym z udziałem ponad 70 osób działacze KO z Puszczykowa gościli m.in. dwukrotnego złotego medalistę olimpijskiego w wioślarstwie Tomasza Kucharskiego, mistrza olimpijskiego w drużynowym pięcioboju nowoczesnym z Barcelony Dariusza Goździaka, wicemistrza olimpijskiego z Moskwy w sztafecie sprinterów 4x100m Zenona Licznerskiego, uczestnika IO w 1980 r. w hokeju na trawie Zbigniewa Rachwalskiego i przedstawicielkę centrali PKOL Elżbietę Kwiatkowską. 
Na każdym z Balów razem ze sławami polskiego sportu bawili się przedstawiciele miejscowych władz, lokalnego biznesu i mediów, politycy oraz ludzie związani ze środowiskiem sportowym, bo impreza ta w założeniu organizatorów z KO ma być zabawą karnawałową integrującą środowiska sportowe i szkolne z Puszczykowa, Mosiny, Komornik, Lubonia, Kórnika oraz Poznania. Patronat Honorowy nad imprezą sprawuje Urząd Miejski w Puszczykowie.

25 stycznia 2014 r. będzie zatem znowu wspaniała okazja dla wszystkich chętnych do potańczenia oraz miłego spędzenia czasu w świetnym towarzystwie przy dobrej muzyce „na żywo” duetu „Dewiza” i bogatym menu. Dla chętnych istnieje możliwość skorzystania w hotelu „Delicjusz” z noclegu w cenie 200 zł za pokój dwuosobowy ze śniadaniem. Rezerwację biletów na Bal prowadzić będą do połowy stycznia Dizajnernia Kwiatowa „Bonsai Styl”, Rynek 11 w Puszczykowie, tel: 618193902 oraz Solarium przy ul. Poznańskiej 75j w Puszczykowie (tel. 796981649).

Po zorganizowaniu IV Balu z Olimpijczykami członkowie KO w Puszczykowie będą działać zgodnie z ustalonym kalendarzem na I połowę 2014 roku. Plany przewidują m.in. udział 5.02 w halowym mityngu lekkoatletycznym Pedro's Cup w Bydgoszczy i wyjazd na Halowe Mistrzostwa Świata w LA w Sopocie (7-9.03).
W kwietniu obchodzona będzie IV rocznica powstania puszczykowskiego KO nr 192 i jego członkowie pojadą na Ogólnopolską Inaugurację Dni Olimpijczyka do Ostrzeszowa. W maju odbędzie się w Puszczykowie IV Piknik z Olimpijczykami, a w czerwcu będzie wyjazd do Warszawy na 15 Piknik Olimpijski PKOL. Warto podkreślić, że do Klubu Olimpijczyka w Puszczykowie mogą należeć wszyscy chętni zainteresowani sportem i olimpizmem - bez względu na wiek, płeć, wykształcenie, miejsce zamieszkania, pracy czy nauki. Pomimo siedziby w Puszczykowie wrota Klubu otwarte są dla chętnych osób także z okolicznych miast i gmin. 

Wszyscy zainteresowani działalnością w puszczykowskim Klubie Olimpijczyka im. Marka Łbika proszeni są o zgłaszanie swoich kandydatur na członków na adres e-mailowy: primage@wp.pl podając swoje imię i nazwisko, adres zamieszkania, wiek, nazwę swojej szkoły lub zakładu pracy, telefon kontaktowy oraz 2 nazwiska polskich olimpijczyków, których życiorysami są zainteresowani. Szczegółowych informacji na temat działalności KO udzielają członkowie Zarządu: Mariusz Frąckowiak – tel. 604 562 680 i Ewa Pomes – tel. 502 773 128.

*Mariusz Frąckowiak - prezes Klubu Olimpijczyka w Puszczykowie, redaktor "Sportu Młodych" Poznańskiego SZS, sędzia siatkarski i spiker imprez sportowych

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Arogancja, czyli nie pamięta burmistrz, jak radnym był.

Krzysztof J.Kamiński*

Nie ma nic bardziej pouczającego od lektury starych gazet. Kiedy czytam wypowiedzi obecnie rządzących „Normalnych” z p. burmistrzem Balcerkiem na czele na łamach puszczykowskiej prasy sprzed 4 lat, kiedy to byli jeszcze radnymi opozycyjnymi, łezka w oku się kręci. Jacy oni byli mili. Ilu z nas dało się nabrać na miłe dla ucha wyborcy słowa przez nich wypowiadane. Jak bardzo optowali za przejrzystością podejmowanych decyzji. Jak często wypominali byłej burmistrz brak dialogu z mieszkańcami. 

„Jestem przekonany, że żadne poważne pytanie kierowane do mnie i do Urzędu miasta, nie ważne czy tradycyjnym listem czy mailem nie pozostanie bez odpowiedzi. (…) Ze swej strony chciałbym zachęcić naszych mieszkańców do takiego dialogu.” To cytat z p. burmistrza Balcerka jeszcze trzy miesiące po objęciu urzędu na łamach „Echa”.

Burmistrz potrafi być bardzo łaskawy, umarzając podatki
firmie, która prowadziła uciążliwą dla sąsiadów produkcję.
Nie ma już tej łaskawości, żeby uzasadnić swoją decyzję.
Fot. M. Krzyżański
Zachęcony tymi słowami zadałem burmistrzowi w drodze dostępu do informacji publicznej pytanie: jaki interes publiczny, bo na taki powoływał się p. burmistrz Balcerek, skłonił go do umorzenia firmie Boltex kilku tysięcy złotych podatku od nieruchomości w 2012 r.? To ta firma, która jak wiemy, planuje wybudowanie między ogrodami sąsiadów marketu przy ul. Dworcowej. 

Niestety, okazuje się, że p. burmistrz Balcerek, który jako radny opozycyjny był za przejrzystością podejmowanych decyzji, jako burmistrz odmówił mi tej informacji. Uznał, że „motywy publicznego zachowania” nie są informacją publiczną. Czy to ten sam p. Andrzej Balcerek, którego słowa cytowałem powyżej?

Pytanie przeze mnie zadane wydaje się poważne gdyż dotyczy spraw miasta, jego finansów. Wydaje się również, że kryteria wg których burmistrz podejmuje decyzję w sprawie umorzenia podatku jakiemuś podatnikowi, to informacja jak najbardziej publiczna. W końcu decyduje nie o swoich finansach, ale naszych, publicznych. Jak rozumiem, nie żyjemy w jakimś afrykańskim kraju, gdzie lokalny kacyk ważne nawet decyzje podejmuje na zasadzie widzimisię: koledze podatek daruję, a kto nie kolega niech płaci. Tak pewnie nie jest. Ale skoro tak nie jest, to istnieją obiektywne okoliczności, które jeśli podatnik spełnia, wówczas może liczyć na zwolnienie z podatku ze względu na przywołany przez p. burmistrza „interes publiczny”. I jeśli tak jest, to okoliczności te powinny być publicznie znane wszystkim, aby i inni podatnicy, jeśli je spełniają, mogli skorzystać z możliwości niepłacenia podatku. Nawet jeśli kolegami burmistrza Balcerka nie są.

Niestety to co oczywiste to co dla p. radnego Balcerka oczywiste było, oczywiste dla p. burmistrza Balcerka nie jest.

PS. Panu Burmistrzowi chciałbym przypomnieć, że „są jeszcze sądy w Berlinie”** i warto o tym pamiętać, aby Puszczykowo nie stało się kacykowem.

*Krzysztof J. Kamiński - mieszkaniec Puszczykowa od 15 lat, historyk-archiwista po UAM, w latach 80. działał w niezależnym ruchu studenckim (m.in. był członkiem prezydium uczelnianego Niezależnego Związku Studentów), na początku lat 90. pracował dla Banku Światowego i Ministerstwa Rolnictwa, potem zarządzał dużymi i małymi przedsiębiorstwami, obecnie prowadzi własną działalność gospodarczą, od końca 2012 roku współpracuje z "Zielonym Puszczykowem", specjalizuje się w tematyce związanej z planowaniem przestrzennym.

**Słowa "Są jeszcze sądy w Berlinie" miał wypowiedzieć poczdamski młynarz do Fryderyka WIelkiego, który jego kosztem chciał rozbudować swoją posiadłość. Młynarz wygrał proces z władcą i jego młyn do dziś stoi między pałacowymi zabudowaniami.

niedziela, 5 stycznia 2014

Angelique Kerber spotkała się z mieszkańcami Puszczykowa

Maciej Krzyżański*

W sobotę 21 grudnia 2013 r. odbyło się pierwsze spotkanie z cyklu „Osobowości Puszczykowa”. Jego pomysłodawczynią jest stała współpracowniczka Zielonego Puszczykowa i Stowarzyszenia Przyjaciół Puszczykowa - Dorota Łuczak-Dydowicz. Spotkanie odbyło się w Centrum Tenisowym „Angie”. Pierwszą bohaterką cyklu została światowej sławy tenisistka Angelique Kerber, której imię zdobi nazwę ośrodka.

Angelique Kerber i prowadząca spotkanie
Dorota Łuczak-Dydowicz. Fot. Anna Filipiak
Trybuny wypełniły się do ostatniego miejsca. Dzieci zajęły stopień tuż przy kortach, żeby ustąpić miejsca dorosłym. Wszyscy czekali z niecierpliwością na sportsmenkę. Po chwilowym opóźnieniu przyszła Angelique Kerber. Spotkanie rozpoczęła Dorota Łuczak-Dydowicz, która przestawiła postać słynnej tenisistki oraz historię Akademii Tenisa. Następnie głos zabrał szef Akademii Tenisowej Angie Henryk Gawlak, który przedstawił karierę Angelique Kerber od dzieciństwa do chwili obecnej. Podkreślał, że tylko ciężka praca doprowadziła do tak wielkich sukcesów. Powiedział również, że jest ona obywatelką polską z polskim paszportem – choć podczas zawodów tenisowych reprezentuje naszego zachodniego sąsiada. 

Po tej części spotkania wszyscy zebrani mogli zadać pytania Angelique Kerber. Wśród pytających byli śledzący poczynania sportowe jak i małe dzieci zaczynające przygodę z tenisem. Jak się okazało Angelique Kerber pracowała nad swoją karierą od trzeciego roku życia. Musi ćwiczyć regularnie, co nie jest łatwe. Jak sama mówiła, to wszystko wygląda dobrze na ekranie telewizora czy na meczu, jednak dojście do wysokiej kondycji kosztuje bardzo dużo wysiłku. Głos zabrali również wielcy fani, zachwyceni karierą Angie. Puszczykowskie Towarzystwo Sportowe zaprosiło tenisistkę do wzięcia udziału w plebiscycie na puszczykowskiego sportowca 2013 roku. Zaproszenie zostało przyjęte z dużym entuzjazmem. 

Krzysztof J. Kamiński i Gabriela Ozorowska wręczają
puszczyka od mieszkańców i współorganizatorów.
Fot. Anna Filipiak
Na zakończenie liczni przedstawiciele społeczności puszczykowskiej wręczyli zawodniczce upominki. Najbardziej cennymi pod względem historycznym prezentami były zabytkowe rakiety tenisowe oraz legitymacja podpisana przez pradziadka Angelique Kerber - w latach 50. zdolnego poznańskiego tenisistę. Przekazał je Zbigniew Ziółkiewicz – mieszkaniec Puszczykowa. W imieniu mieszkańców i współorganizującego spotkanie Stowarzyszenia Przyjaciół Puszczykowa wystąpili Krzysztof J. Kamiński i Gabriela Ozorowska, którzy wręczyli Angelique Kerber puszczyka wykonanego przez lokalnego artystę Krzysztofa Niewczyka. Upominki wręczyli również przedstawiciele biblioteki, władz miejskich Puszczykowa i Mosiny. 

Angelique Kerber udzieliła wywiadu telewizji i pozowała do fotografii z licznymi fanami. Dla każdego starczyło czasu. Następnie udała się do holu, gdzie przygotowane było stanowisko z piłkami, fotografiami i numerami specjalnego dodatku do "Kuriera Puszczykowskiego". Każdemu zainteresowanemu Angelique Kerber dawała autograf, a chętnych nie brakowało. Wszyscy byli zadowoleni ze spotkania ze światowej sławy tenisistką. Szczególne podziękowania należą się Dorocie Łuczak-Dydowicz, pomysłodawczyni i inicjatorce spotkania. Mieszkańcy Puszczykowa mieli niepowtarzalną szansę poznania niezwykle utalentowanej osoby zamieszkującej i reprezentującej nasze zielone miasto. Miejmy nadzieję, że w przyszłości będziemy mieć szansę na kolejne spotkania z tak fantastycznymi osobowościami. 

Angie podpisuje rakietę, którą będzie
można kupić podczas finału WOŚP
w BM CAK. Fot. Anna Filipiak
W najbliższym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który odbędzie się 12 styczna 2014 roku o godzinie 14 w budynku Biblioteki Miejskiej Centrum Animacji Kultury w Puszczykowie, będą licytowane przedmioty podpisane przez Angelique Kerber. Występy jakie będą odbywać się na imprezie, będą przeplatane licytacjami. Wszystkie uzyskane w ten sposób pieniądze pójdą na pomoc dla chorych dzieci i Seniorów. Zachęcam więc do przybycia na wielki finał i wzięcia udziału w licytacji.

*Maciej Krzyżański - puszczykowski historyk, członek redakcji bloga "Zielone Puszczykowo", współpracownik "Kuriera Puszczykowskiego". 

Rozmowę z Angelique Kerber na temat jej związków z Puszczykowem nakręciła także Telewizja WTK


Spotkanie z Angelique Kerber zostało zorganizowane przez Stowarzyszenie Sportowe Akademia Tenisowa "Angie" oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Puszczykowa. Patronat medialny nad imprezą objął blog "Zielone Puszczykowo" oraz "Kurier Puszczykowski". 

Więcej o karierze i dokonaniach Angelique Kerber można przeczytać w tekstach, które powstały na potrzeby specjalnej wkładki promującej spotkanie. Są one też dostępne na naszym blogu:

sobota, 4 stycznia 2014

MOSiR, markety i zaniepokojeni mieszkańcy

Miniony rok zakończył się wielką burzą w puszczykowskim samorządzie. Do trwających od miesięcy konfliktów między mieszkańcami a władzami miasta, które nie chcą słuchać argumentów swoich wyborców, doszedł jeszcze skandal z ukrywanym przez przewodniczącego rady skazującym wyrokiem sądowym. Jesteśmy przybici arogancją i brakiem refleksji puszczykowskich samorządowców i w Nowy Rok wchodzimy z wielkimi obawami. Oto kilka najbardziej gorących infomracji na temat wydarzeń 

1. Dzierżawa terenu dawnego MOSiR-u

Dobrze, że na terenie dawnego MOSiR mają powstać
nowoczesne obiekty sportowe. Szkoda, że władze znowu
w bardzo dziwny sposób udzielają mieszkańcom informacji
o swoich działaniach. Fot. M. Krzyżański
Podczas gdy większość mieszkańców przygotowywała się do sylwestrowych zabaw, burmistrz miasta Andrzej Balcerek w asyście wiceprzewodniczącego rady miasta Janusza Szafarkiewicza podpisał umowę o 30-letniej dzierżawie terenu dawnego MOSiR-u spółce My Sport założonej w listopadzie 2013 roku przez Katarzynę i Arkadiusza Krzyżańskich. Pomimo tego, że tryb wyłonienia dzierżawcy budził wątpliwości mieszkańców, postanowiono nie wyjaśniać większości kwestii i przekazać teren w centrum miasta na uzgodnionych w grudniu warunkach. 

Cieszy nas, że mają powstać korty tenisowe (odkryte i w hali), mini pole golfowe oraz sale do ćwiczeń fitness, a w okresie zimowym kryte obiekty do gry w piłkę nożną, siatkówkę i badmintona oraz lodowisko. Jesteśmy zwolennikami rozbudowy infrastruktury sportowej w Puszczykowie. Wydaje nam się jednak również, że działania dotyczące oddawania majątku miejskiego w prywatne ręcę powinny być w pełni transparentne.

Przypomnijmy, że dzierżawca tego terenu miał zostać wyłoniony w przetargu, ale pomimo, że warunki były pisane w uzgodnieniu z jedynym zainteresowanym inwestorem, to do przetargów nikt się nie zgłosił. Dopiero rokowania doprowadziły do zawarcia transakcji. Jak wykazał w obszernym tekście na ten temat Krzysztof J. Kamiński, spółka cywilna, któraj przejęła teren, powstała krótko przed rozpoczęciem rokowań. Jak przyznali urzędnicy, w momencie uzgadniania umowy nie znali ani podstawowych danych firmy (numer NIP) ani jej wiarygodności finansowej. 

Cały czas chcemy wierzyć, że władze miasta działają w dobrej wierze i postąpiły słusznie, dostaliśmy jednak informację, że zostało już skierowane pismo do prokuratury z prośbą o zbadanie całej transakcji. Na razie, poza uzasadnionymi wątpliwościami co do całego procesu rokowań, nie ma powodów, aby uważać, że działania prokuratury będą konieczne. W związku z wcześniejszymi kontrowersjami wokół nowego dzierżawcy oraz niechęcią urzędników do uzasdaniania swoich decyzji, warto sprawę jeszcze raz przeanalizować.

2. Markety w Puszczykówku

Czy mieszkańcy Puszczykówka są
skazani na sąsiedztwo dużych marketów?
Działania burmistrza zdają się zmierzać w
tę stronę. Fot. M. Krzyżański
Zgodnie z wyłożonym w grudniu projektem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla okolic ulicy Dworcowej, Solskiego i Moniuszki, będzie można na tym terenie wybudować co najmniej 2 duże obiekty handlowe, przeciw czemu protestują okoliczni mieszkańcy. Jak się okazuje, władze miasta pozostały głuche na argumenty mieszkańców i przedstawiły plan, który realizuje tylko postulaty prywatnych inwestorów (w większości pochodzących spoza miasta). 

W najbliższą środę, 8 stycznia 2014 roku o godz. 15.00 w sali sesyjnej Urzędu Miasta odbędzie się otwarta dyskusja na temat planu z burmistrzem Andrzejem Balcerskiem. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych mieszkańców. Uwagi do planu można składać w formie pisemnej do końca stycznia 2014 roku.

3. Otwarte spotkanie Stowarzyszenia Przyjaciół Puszczykowa

Jedną z nielicznych puszczykowskich organizacji, które konsekwentnie wspierają mieszkańców w walce o ich prawo do decydowania o swoim otoczeniu, jest Stowarzyszenie Przyjaciół Puszczykowa. W najbliższy wtorek, 7 stycznia 2014 r. o godz. 18.00 w budynku BM CAK przy ul. Wysokiej 1 odbędzie się pierwsze w tym roku otwarte spotkanie tej organizacji. Zapraszamy wszystkich mieszkańców, którzy chcą się dowiedzieć więcej o sprawach miasta oraz aktywnie uczestniczyć w zmienianiu Puszczykowa na lepsze. 

środa, 1 stycznia 2014

Zimowisko Puszczykowo

Maciej Krzyżański*

Puszczykowo, jako miejscowość wycieczkowa była modna przez cały rok. W sezonie zimowym Puszczykowo przeobrażało się w kurort zimowy podobny do Zakopanego. Lasy sosnowe i budynki pokryte białym puchem robiły niezwykłe wrażenie na  gościach. Spacery po lesie i osadzie były niezwykle ożywcze i korzystne dla zdrowia. Przyczyniało się do tego świeże powietrze, które ma do dzisiaj działanie zbawienne na zdrowie. Poza spacerami uprawiano również sporty zimowe, bawiono się w restauracjach i domach zdrojowych, które na sezon zimowy szykowały wiele atrakcji.

Dworzec w Puszczykowie wybudowany na
przełomie XIX i XX wieku Fot. M. Krzyżański

Mieszkańcy Poznania musieli się jednak udać najpierw na pociąg, który zawoził ich do zimowiska. Przeczytajmy jak wyglądała podróż w roku 1909: „Bez namysłu pobiegłem na dworzec, by zobaczyć nasze „zimowe schronisko”, by ostatnią niedzielę zapustną starym zwyczajem spędzić swobodnie, wesoło, a przytem w ścisłym gronie znajomych i kolegów. Nadzwyczajny pociąg zawiózł nas do uroczego Puszczykowa. Z podziwem spoglądaliśmy na liczne zastępy, jakie rozsypały się na obszernym dworcu puszczykowskim”.


W czasie zimy czynna było większość restauracji i ośrodków. Właściciele obiektów prześcigali się w zdobywaniu klienta. W lokalach można było zjeść ciepłe jedzenie, czy wypić różne napoje. Urządzano zabawy, podczas których tańczono do muzyki granej przez zespoły muzyczne. Poznaniacy wysiadający z pociągu dzielili się na mniejsze grupy i udawali się do restauracji, które uważali za najlepsze. Jedną z największych atrakcji były przechadzki po lesie i zimowisku puszczykowskim. Przytoczę fragment relacji niejakiego Salezego:

Puszczykówko nad Wartą 1931
Fot. ze zbiorów M. Krzyżańskiego
„Wschodzimy w olbrzymi las pokryty grubą warstwą niepokalanej białości śniegu i z chciwością wdychamy aromatyczne powietrze lasu w nasze kurzem wielkomiejskim zakopcone płuca. [...] zbliżamy się do naszej idylli, położonej najcudowniej, wśród migocących się w dali wieżyczek will poznańskiego obywatelstwa, wśród cudnych latem zielonych [...] teraz białych od śniegu martwych pól, pod olbrzymim, iglicowym lasem, w pięknej kotlinie otoczonej pagórkami. I mimochodem przypomina mi się „Zakopane”. Toć to prawie „Dolina kościeliska” albo „Mnich” otoczony wiecznie białymi górami... A tak blisko Poznania!...”


W Puszczykowie można było uprawiać większość sportów zimowych. Było to możliwe dzięki niezwykłej rzeźbie terenu. Wycieczkowicze, który przyjeżdżali do naszej miejscowości na pewno się nie nudzili. Na morenie zwanej „górami” były zlokalizowane tory saneczkowe, tory narciarskie. Warto przeczytać i poczuć jak wyglądały zjazdy saneczkami na początku XX wieku: „Pan Konstanty bowiem przywiózł ze sobą sanie. Gniewał się jednak, że płeć piękna, nie chciała użyć sportu, za to dość liczna kawaleryja delektowała się niewinną auto-jazdą „z górki na pazurki”. Podczas powrotu do domu, panowie rzucali się kulkami, zrobionymi ze śniegu.

Willa "Jadwinówka" wybudowana w 1901 roku.
Fot. M. Krzyżański
Panie, które nie poszły z Konstantym i mężczyznami wolały zostać w ciepłym budynku. Rozgościły się w sali, gdzie grano „tyrolkę”. Po powrocie z zabaw zimowych chłopacy zaczęli od razu tańczyć wraz z dziewczynami. I jak to opisywał jeden z nich: „Nie czekam, aż sczepią ze mnie śnieg [...] lecz chwytam sąsiadkę a że nogi wprawione już podczas przetańczonej nocy, szło nam gładko, bo i gładka od śniegu była posadzka, na której tańczono”.


Tak wyglądały zabawy w Zimowisku Puszczykowo. Dzisiaj też przechadzki po lesie w czasie zimy są niezwykłe. Świeże powietrze tak jak dawniej, działa ożywczo na organizm. Polecam wszystkim spacery po nadwarciańskiej ścieżce oraz po lasach Wielkopolskiego Parku Narodowego. Dzięki Stowarzyszeniu Przyjaciół Puszczykowa mamy możliwość korzystania z Zakola Warty, które jest idealnym terenem na sporty zimowe. Puszczykowo jest piękne o każdej porze roku, wystarczy wyjść z domu.

Do napisania artykułu użyto informacji z „Dziennika Poznańskiego”, „Kuriera Poznańskiego”, „Przeglądu Kupieckiego”, „Ilustracji Polskiej” oraz z prywatnego archiwum.

*Maciej Krzyżański - puszczykowski historyk, autor pracy magisterskiej o historii naszego miasta, publikuje teksty historyczne i publicystyczne na łamach puszczykowskich gazet, we współpracy z punktem Eko-Info zorganizował serię spacerów, podczas których pokazywał najciekawsze budynki i miejsca w Puszczykowie.