Szukaj na tym blogu

piątek, 1 lutego 2013

Mosina na sprzedaż

Bardzo niepokojące wieści dochodzą z Mosiny. W tym tygodniu na łamach Głosu Wielkopolskiego i Gazety Wyborczej ukazały się artykuły o skandalicznej sprzedaży działki w Czapurach, za którą firma Family House zapłaciła śmieszną kwotę 90 tysięcy złotych. Działka formalnie była przeznaczona na pastwisko, zatem nie miała dużej wartości. Jednak już po sprzedaniu działki Rada Miejska Mosiny zdecydowała się zmienić przeznaczenie gruntu, co umożliwiło budowę osiedla, na którym deweloper może zarobić krocie. Powstaje pytanie, czy władze gminy mają prawo w tak beztroski sposób gospodarować majątkiem publicznym? 

Kolejne pytanie, czy relacje między władzami Mosiny a deweloperem są przejrzyste? Przypomnijmy, że to właśnie firma Family House była największym reklamodawcą pierwszego numeru "Kuriera Mosińskiego" wydawanego przez Stowarzyszenie Nowoczesna Rzeczpospolita Mosińska, z którego wywodzi się Pani Burmistrz oraz duża część radnych. Gazeta została powołana do życia m.in. w celu walki z przeciwnikami chaotycznej rozbudowy osiedli w gminie Mosina oraz związanej z tym potrzeby rozbudowy drogi 430. 

Dziś otrzymaliśmy kolejny alarmujący sygnał. Burmistrz Mosiny planuje sprzedaż kolejnej działki. Tym razem w Baranowie i za normalną cenę - 1,5 mln złotych. Jest to jednak ostatnia działka należąca do gminy, która umożliwia dostęp do Warty. Warto zatem zadać pytanie, czy nie lepiej zachować ją w posiadaniu, aby umożliwić wszystkim mieszkańcom dostęp do rzeki. Mosińska radna Małgorzata Kaptur przesłała do nas list w tej sprawie. Zachęcamy do przeczytania i wsparcia protestu.

Szanowni Państwo,

serdecznie proszę o zapoznanie się z problemem i wsparcie protestu mieszkańców.


Burmistrz 8 lutego 2013 r.  zamierza sprzedać za 1,5 mln zł. 40 ha gruntu między Sowińcem a Baranowem naprzeciw pałacu w Rogalinie. Działka została wystawiona na sprzedaż, gdyż jest osoba zainteresowana jej kupnem.

Mieszkańcy nie zgadzają się, żeby jedyna działka gminna z dostępem do Warty została sprzedana. Nie chcemy oglądać przyrody przez płot, który postawi prywatny właściciel.

Jeśli Mosina ma być MADE in GREEN nie powinno dojść do tego przetargu.
szczegóły na stronie www.czasmosiny.pl
http://czasmosiny.e-samorzadowiec.pl/tresc2/wyswietl/4642/mieszkancy-beda-protestowac-przyroda-nie-jest-na-sprzedaz


Otrzymałam informację od prezesa Koła PZW Mosina Miasto, p. Ireneusza Andrzejewskiego, że podpisy od mieszkańców będą zbierane od dnia 02.02.2013r w następujących miejscach:- Sklep artykułów malarskich i wędkarskich ul. ŚREMSKA - pawilon GS Mosina- Sklep wędliniarski Pana Jaroszczaka – narożnik targowiska ul Farbiarska- Sklep sportowo wędkarski Relax Pani Małgorzaty Siemiątkowskiej ul. Dworcowa naprzeciwko Domu Kultury- Sklep artykułów metalowych Pana Nowaka ul. Kolejowa koło policji- Targowisko miejskie w Mosinie – podpisy będą zbierali członkowie PZW- Plac 20 Października koło gablot PZW będą stoliki gdzie również członkowie kół będą zbierać podpisy.


Jeśli moglibyście Państwo pozbierać podpisy wśród rodziny i znajomych i dostarczyć je do miejsca zbiórki, byłoby świetnie.


Serdecznie pozdrawiamMałgorzata Kaptur

Publikujemy też treść protestu, pod którym zbierane są podpisy:


Pani Zofia Springer
Burmistrz Gminy Mosina

My, mieszkańcy Gminy Mosina, protestujemy przeciw sprzedaży działki 2/2 obręb Baranowo.


My, mieszkańcy Gminy Mosina, protestujemy przeciw sprzedaży działki 2/2 obręb Baranowo.

Jest to jedyna działka gminna z dostępem do Warty. Korzystają z niej mieszkańcy gminy i turyści, wędkarze i przyrodnicy. Sprzedaż tego gruntu pozbawi nas możliwości odpoczynku i wędkowania na tym atrakcyjnym przyrodniczo obszarze, dlatego apelujemy o odstąpienie od zamiaru sprzedaży.



13 komentarzy:

  1. To co się dzieje w Mosinie to kolejny przykład arogancji władzy! Samorząd miał być bliżej ludzi i dla ludzi ale niektórzy zapomnieli, że odbierając mandat z woli wyborców przyrzekali działać dla dobra gminy...
    Mieszkańcy Mosiny powinni natychmiast udać się do wojewody, marszałka o wstrzymanie przetargu, wyraźnie "ustawionego" pod kupca, nawet wiadomo jakiego. Chociaż gmina jest samorządna... Pozostaje jedynie referendum ws. odwołania burmistrza, który działa na szkodę gminy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy okazji przypominam, że w Puszczykowie pod koniec lat 90-tych było planowane pole golfowe między groblą a pierwszymi domami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkam w Czapurach na Osiedlu Leśnym i naprawdę uważam, że ta nagonka na dewelopera nie jest potrzebna. Prawda jest taka, że dzięki Family House mamy ładne, nowoczesne i zielone osiedle, którego zazdroszczną nam ościenne gminy. Jeśli chodzi o panią burmistrz to nie znam jej osobiście oraz jej wcześniejszych decyzji, więc się nie wypowiadam. Domniemam, że radna pani Kaptur jest w opozycji do władz gminy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszymy się, że w Czapurach na Osiedlu Leśnym mieszka się dobrze. Życzymy tego każdemu nabywcy mieszkania w gminie Mosina. Problem jednak nie w jakości usług świadczonych przez firmę Family House, ale w niegospodarności władz gminy. Jeśli prawdą jest, że działka warta 1 mln złotych została sprzedana za 90 tysięcy, to mamy do czynienia z marnotrawstwem na dużą skalę. Grunt należał do Gminy, zatem każdy mieszkaniec ma prawo zapytać, dlaczego został sprzedany tak tanio, a następnie zamieniony w żyłę złota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Family House to firma amerykańska?

      Usuń
  5. Nie to rodzinna firma polska. Generalnie solidny deweloper z fajnymi cenami. Na Osiedlu Leśnym masz mieszkania 2-3 razy taniej niż w Poznaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To proszę mi odpowiedzieć czy nastąpił 6 zabór Polski i jesteśmy pod okupacją amerykańską lub brytyjską, że rodzinna firma polska tytułuje siebie po angielsku działając na polskim rynku i adresując swoją działalność do polskiego rynku?
      Proszę sobie to odwrócić i wyobrazić, że w Ameryce powstała firma develooperska i buduje dla amerykanów a nazywa się po Polsku "Rodzinny dom". Tak żeby być lepiej zrozumianą. W Ameryce było by to uznane za kuriozum. W całym zachodnim świecie wartością jest zrozumiałość i szacunek do własnej tożsamości.Po to aby klient miał jasność i pewność, i nie podejrzewał, że jest oszukiwany.
      Czy właściciele i pracownicy "Family House" rozmawiają ze sobą i z klientami po angielsku?

      Usuń
  6. Ten solidny deweloper wywodzi się z poznańskiego półświatka. Ma w kiszeni cały urząd miejski w Mosinie i wielu urzędników poznańskich którzy mają coś wspólnego z wydawanymi pozwoleniami na ich działalność budowlaną.Znam parę przypadków gdzie właścicielom w Czapurach nie pozwalał urząd dzielić działek i budować. Po kupnie tych działek przez Family wydano im stosowne pozwolenia nawet w terenach zalewowych.Solidnie też zajęli się klubem Warta. Nie trzeba było długo czekać o co chodziło. Już próbują przejąć grunty na Wildzie związane z klubem.Taka to rzeczywistość "biznesowa".

    OdpowiedzUsuń
  7. Co ty piszesz za bzdury? Jakiego półświatka? Jak możesz tak rzucać oskarżenia bezpodstawne? Gdyby byli z póświatka to bylby już za kratkami. Dlatego błagam nie pisz bzdur. Nie ma drugiego tak solidnego dewelopera w Poznaniu, który miałby tylu zadowolonych klientów. Poza tym pokaz mi drugą prywatną firmę w Poznaniu, która tak anagażowała się charytatywnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam stronę www.czasmosiny.pl i artykuły o uprzejmościach dla dewelopera z Czapur

      Usuń
  8. Nie jest prawdą, że każdy, kto kiedykolwiek obracał się w tzw. półświatku, trafia za kratki. Jeden z właścicieli Family House miał kilka procesów, podczas których nie zaprzeczał, że w młodości popełnił kilka błędów. My akurat tego nie wypominamy, bo nie musi nas to interesować (choć pewnie byśmy woleli, żeby interesy w naszym kraju robiło się w innym stylu). Interesuje nas natomiast, gdy ktoś robi interesy kosztem gminy. Żadna działalność charytatywna nie przykryje faktu, że gmina Mosina straciła kupę pieniędzy na interesach z Family House.

    OdpowiedzUsuń
  9. zależy jak patrzeć moim zdaniem gmina Mosina zyskała i to bardzo mocno zyskała. dlaczego? otóż gdyby nie family house te tereny pewnie świeciłyby pustakami, a tak mamy jedno z najładniejszych poznańskich osiedli. mnóstwo ludzi zyskało dach nad głową. nie ma co ukrywać, że family house ma jedne z najtanszych mieszkan. wystarczy pojechac na osiedle lesne i popytac mieszkancow, a jest ich sporo bo jest tam juz pare etapów i wiekszosc przeprowadzki do gminy nie zaluje. ba uwaza ja za najlepsza w zyciu. nie mozna patrzec na zyski gminy tylko pod wzgledem zlotówek. trzeba patrzec jaka inwestycja tam powstala, jak zyskali mieszkancy, jak zyskala okolica itd. mosina to w tej chwili jedna z najwiekszych i najbogatszych podpoznanskich gmin.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trudno rozsądzać gusty estetyczne, bo jak widać na przykład po betonowych modułowych płotach w różnych zakątkach kraju lub po tych dwóch "zamkach" przy zjeździe z autostrady przed Dębcem, gusta są różne. Natomiast w moim guście ładniejsze są puste tereny stworzone przez naturę matkę niż najtańsze budownictwo, rysowane być może przez słabo opłaconych projektantów, którzy niskie wynagrodzenie odpłacają małym wysiłkiem intelektualnym. Przedmówcy podoba się osiedle w Mosinie a mi się bardzo ale to bardzo nie podoba.
    A jeśli bogactwo będzie mierzone wielkością i ilością to trzeba powiedzieć, że lepiej niż w Mosinie żyje się na Ratajach, lepiej niż na Ratajach na Winogradach, a najlepsze życie w kraju mają mieszkańcy Ursynowa. I chyba tam mieszka 100 najbogatszych polaków...

    OdpowiedzUsuń