Szukaj na tym blogu

piątek, 29 sierpnia 2014

Od kolei do Ludwikowa po drezyny na Osową Górę

Maciej Krzyżański*

Zapraszam na wycieczkę drezyną do Osowej Góry, którą organizuję wspólnie z punktem Ekoinfo. Szczegóły wydarzenia na blogu Centrum Ekoinfo. Poniżej tekst dający przedsmak jutrzejszej wycieczki z historią w tle.

Na przełomie XIX i XX wieku Puszczykowo, Puszczykówko i Ludwikowo zaczęły rozwijać się jako największe miejscowości letniskowe w okolicy Poznania. Wybudowano w tym czasie budynki restauracyjne, pensjonaty oraz wille letniskowe. Przyczyniła się do tego kolej. W roku 1897 otwarto stację kolejową w Puszczykowie, a 1909 w Puszczykówku. W roku 1910, dzięki prywatnej inicjatywie, rozpoczęto budowę linii kolejowej do miejscowości Ludwikowo (tak na początku nazywała się stacja Osowa Góra). Ludwikowo nie było wtedy sanatorium, tylko letniskiem z restauracjami i hotelem. Budynki w stylu alpejskim ulokowane były na górze jak schroniska górskie.

Pociąg w Ludwikowie/Osowej Górze w 1912 roku
W roku 1912 linia wraz z nowym dworcem została ostatecznie otwarta. Dzięki temu połączeniu tysiące mieszkańców Poznania mogło odwiedzać najpiękniejsze przyrodniczo i krajobrazowo tereny dzisiejszego Wielkopolskiego Parku Narodowego. Wycieczkowiczów witała mała, ale urocza stacyjka, która przetrwała do dzisiaj. Na stacji było kilka obiektów. Najładniejszym z nich był budynek stacyjny, w którym można było kupić bilet i peronówkę. Wybudowany został w technice szachulcowej, czyli drewnianych belek uzupełnianych cegłami. Belki pomalowane zostały na zielono (kolor taki sam jak na dzisiejszym budynku stacji w Puszczykówku), a ściany były białe. Na stacji była również drewniana wiata, która jednak nie przetrwała do dzisiejszych czasów. Do położonej na górze stacji Ludwikowo pociągi wycieczkowe dojeżdżały prowadzone przez małe lokomotywy. U podnóża wzniesienia położone było jezioro Budzyńskie, które dzisiaj niestety jest częściowo zasłonięte przez krzewy i drzewa.

Od wybudowania linii, podróże koleją do Ludwikowa cieszyły się wielką i wzrastającą popularnością. Jak wynika z rozkładów jazdy, linia ta była najpopularniejszą w Wielkopolsce. W czasie II wojny światowej linia ta była użytkowana w sposób ograniczony, a Niemcy wymienili napisy na tabliczkach z polskich na niemieckie. Wraz z zakończeniem wojny w 1945 roku stacja odżyła na nowo, jednak zmieniono jej nazwę na Osowa Góra. Miejscowość Ludwikowo była już w tym czasie sanatorium (dla osób z chorych.), uznano więc, że lepszą nazwą będzie najwyższe wzniesienie w okolicy, czyli właśnie Osowa Góra (131 m n.p.m.).

Linia została zelektryfikowana pod koniec lat sześćdziesiątych. Przestały wtedy jeździć pociągi parowe, które były wielką atrakcją turystyczną. W latach osiemdziesiątych dokonano modernizacji linii kolejowej z Puszczykówka do Osowej Góry. Stemple na betonowych podkładach wskazują na rok 1982. Linia nadal była bardzo popularna, głównie ze względu na kąpieliska nad jeziorem Góreckim. Dodatkowym atutem była zniżka - tzw. bilet wycieczkowy, który pozwalał na podróż w umiarkowanej cenie. Bilet taki na linii z Poznania do Osowej Góry sprzedawany był już od czasów zaboru pruskiego. Niestety w latach dziewięćdziesiątych zlikwidowano wiele udogodnień, takich jak bilet wycieczkowy i kąpielisko nad jeziorem Góreckim. Przyczyniło się to do spadku liczby wycieczkowiczów jadących do Osowej Góry.

Na szczęście całkiem niedawno linia na nowo odżyła. Od 2013 roku po torach na Osową Górę jeżdżą drezyny. Rozrywka cieszy się wielką popularnością wśród mieszkańców Wielkopolski. Dawny budynek stacyjny porządkowany jest przez grupę wolontariuszy - chłopaków z Puszczykowa. Peron został ładnie uprzątnięty, a sam budynek częściowo oczyszczono. Uważam, że pomysł na uruchomienie drezyny oraz pracę włożoną w uatrakcyjnienie terenów nas otaczających należy docenić. To właśnie dzięki prywatnej inicjatywie nasza okolica odzyskuje dawny blask. Szkoda, że władze miasta Puszczykowa kompletnie przespały i nie wykonały odpowiednich i efektywnych kroków w sprawie modernizacji linii kolejowej z Poznania do Wrocławia. Mimo wielu możliwości wniesienia uwag, nie zrobiono prawie nic, żeby np. ochronić przejazd na ulicy 3 Maja czy też zachować tor między zjazdem na Osową Górą a Puszczykówkiem, po którym mogłyby jeździć drezyny. Byłaby to na pewno wielka atrakcja dla mieszkańców naszego pięknego miasta i regionu.

Poszukuję zdjęć dworców, pociągów oraz wspomnień związanych z koleją w Puszczykowie. Jestem dostępny pod numerem telefonu 508467405, bądź można do mnie napisać na adres mailowy krzyzanskimaciej@gmail.com

*Maciej Krzyżański - radny miejski, przedstawiciel komitetu "Odświeżmy Puszczykowo", współpracownik puszczykowskich mediów, historyk specjalizujących się w badaniu dziejów naszego miasta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz