Szukaj na tym blogu

wtorek, 15 lipca 2014

Ile hałasu, ile ekranów? Nowe fakty w sprawie modernizacji PKP

Coraz więcej kontrowersji budzą plany przebudowy linii
kolejowej Poznań-Czempiń. Fot. W. Kowaliński
Otrzymaliśmy list od pana Adama Stalińskiego, który 4 lipca skierował pismo do PKP z pytaniami dotyczącymi modernizacji linii kolejowej Poznań-Wrocław, w którym zadał m.in. pytania dotyczące budowy ekranów akustycznych oraz konsultacji społecznych. Zachęcamy do zapoznania się z odpowiedzią PKP oraz dodatkowymi dokumentami przesłanymi przez pana Stalińskiego. W ich posiadaniu są także władze Puszczykowa, które otrzymały je dzisiaj podobnie jak nasza redakcja. Poniżej publikujemy komentarz odnoszący się do odpowiedzi PKP. Jak wynika z przesłanych przez PKP dokumentów, przy planowaniu inwestycji bazowano na starych normach akustycznych, a zgodnie z nowymi można by uniknąć stawiania przynajmniej części planowanych ekranów. 
Czy wszystkie ekrany są potrzebne?
Komentarz Adama Stalińskiego*

Ekrany nie są jedynym działaniem zaplanowanym, by wyciszyć nadmiar hałasu. Bezstykowe tory (ze sprężystym mocowaniem szyn do podkładów, gdzie szyna jest ułożona na elastycznej podkładce) pozwalają na obniżenie hałasu o 6 dB, regularne szlifowanie z czasem odkształcających się szyn – 3 dB, zaś wymiana taboru, która również jest prowadzona – kolejne 4 dB. Razem o 13 dB obniży się nam poziom hałasu na skutek tych tylko rozwiązań. Ekrany zaś są potrzebne do redukcji przeciętnie kilku ostatnich nadmiarowych decybeli (o czym świadczy choćby fakt, że PKP wyróżnia kategorie do 5 dB i powyżej 5 dB). Oczywiście, nie znaczy to, że obniżają one poziom hałasu o tyle, ale jedynie, że tylko do zmniejszenia takiego przekroczenia są potrzebne. A już przekroczenie normy o 1 dB wystarcza, by uzasadnić postawienie ekranu.

Warto spojrzeć na tabelę z wynikami pomiarów hałasu (zostały one przeprowadzone dla odcinka od Poznania do granicy województwa dolnośląskiego, nie tylko dla Puszczykowa). Wszystko wskazuje na to, że wartości tam podane są bez ekranów (nie wspomniano o nich, a badanie miało w końcu dopiero ustalić, czy i gdzie są potrzebne). Wartości w wersji bez modernizacji są wyższe niż obecnie, bo wówczas pogarszający się stan torów będzie powodował zwiększanie się hałasu. Dlaczego wariant po modernizacji przewiduje większe jego zmniejszenie w dzień niż w nocy (16,9 dB vs 14,2 dB) i jakie jeszcze czynniki w jakim stopniu wchodzą tu w grę poza ww. 13 dB, ciężko dokładnie ocenić, ale wspomniane jest m.in. o zmianie natężenia ruchu i prędkości pociągów (±20% daje ±1 dB) – ona ma jednak wzrosnąć, więc pozostaje kilka decybeli, w nieznany mi sposób redukowane (jeśli się po drodze czegoś nie przeoczyłem).


Wariant po modernizacji zawiera w każdym razie skontrolowanych 19 miejsc, gdzie przekroczone zostaną nocne normy hałasu (licząc dla strefy zamieszkałej jednorodzinnej) wg limitów obowiązujących w momencie opracowywania planów kilka lat temu (w jednym o 0,3 dB). Tyle że 23.10.2012 dopuszczalne limity hałasu zostały podniesione. Dla terenów zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej wartości te zwiększyły się o 6 dB (50→56 dB w nocy i 55→61 dB w dzień). Spowodowało to, że spośród 19 ww. punktów, 9 zaczęło się mieścić w granicach norm. To oznacza, że w prawie połowie miejsc, gdzie ekrany były potrzebne wg dawnych zasad, obecnie są one już bezzasadne (wg norm dla strefy zamieszkałej jednorodzinnej). Pomiary były wykonane w latach 2007-2008. Przesłane wczoraj przez PKP mapy zawierają datę 10.08.2009, co oznacza, że kolej wciąż korzysta z opracowań wykonanych, gdy obowiązywały bardziej rygorystyczne przepisy. Jeśli po 23.10.2012 nie rewidowano lokalizacji ekranów (a wszystko na to wskazuje, zresztą NIK wykazał w raporcie, że w przypadku dróg samochodowych również było to plagą), ich plany zawierają mnóstwo miejsc, gdzie nie powinny one powstać. NIK nazywa to wprost niegospodarnością. Jest to przestępstwo regulowane przez art. 296. Kodeksu Karnego (KK). W przypadku dokumentów złożonych po 23.10.2012 zastosować można zaś art. 297. § 1. KK (przedkładanie nierzetelnego dokumentu w celu uzyskania dotacji z pieniędzy publicznych). Jeżeli zaś doszło w tym miejscu do przestępstwa zaniedbania, zwłaszcza że istnieje groźba niegospodarności, to na mocy art. 156. § 1. Kodeksu Postępowania Administracyjnego należy unieważnić wydane w oparciu o te dokumenty decyzje o budowie ekranów. Do tego jeszcze dochodzą informacje z raportu NIK o niedoskonałościach stosowanej metody szacowania potrzeb ochrony akustycznej, która spowodowała ich zawyżanie dla dróg samochodowych (prognozy oparto na wzroście PKB, który jest niższy od zakładanego).


Dlatego w związku z powyższymi faktami (zmianami norm hałasu 23.10.2012 oraz doniesieniami NIK o niedoskonałej metodzie pomiaru, w połączeniu faktem, iż ekrany już wg dawnych analiz były potrzebne tylko do niewielkiej redukcji), sugeruję, by zawnioskować o powtórzenie analiz i zrewidowanie zasadności stawiania ekranów. A rację bytu straciły na pewno wszystkie, które miały przed 23.10.2012 wyciszać przekroczenia limitów o mniej niż 6 dB, bo właśnie o tyle normy zostały wówczas podniesione (zarówno w dzień, jak i w nocy). W Puszczykowie takie miejsca też są.

Zachęcamy też do zapoznania się z raportem NIK na temat ekranów akustycznych, przepisami prawnymi odnoszącymi się do wskazywanych przez NIK nieprawidłowości:

*mgr Adam Staliński - doktorant Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, Katedra Konkurencyjności Międzynarodowej, Wydział Gospodarki Międzynarodowej. 

12 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy można napisać do NIK by przyjrzeli się tej inwestycji przez lupę??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, i to każdy może to zrobić, także przez internet. Oni mają wówczas 30 dni na rozpatrzenie wniosku:
      http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/skargi-przesylane-do-nik.html
      Warto jednak zwrócić uwagę na to, co mówi gościu na filmie - wpływa do nich tak dużo skarg, że kontrole podejmują tylko w około 5% wniosków, dlatego warto, by napisało więcej osób, a zwłaszcza instytucje.

      Usuń
  3. Może warto przypomnieć sobie, że decyzja środowiskowa w sprawie przebudowy linii E59 została wydana przez RDOŚ w dniu 27.12.2011. A postępowanie odwoławcze od niej zostało zakończone przez DDOŚ 4.10.2012. Jasne więc, że decyzja środowiskowa odpiera się na starych przepisów i starych norm hałasu. Nie ma innej możliwości. Snucie więc tutaj hipotez o niegospodarności i przestępczych działań PKP jest zupełnie nie na miejscu i nie przystaje blogu, który chce rzetelnie poinformować swoich czytelników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej dowód potwierdzający, że doszło do naruszeń. Przestępstwem niegospodarności jest stawianie ekranów, które nie są potrzebne (i do tego społecznie niepożądane), bo to marnotrawstwo publicznych pieniędzy. A wykazanie tego jest istotne, bo zgodnie z art. 156. KPA, jeżeli wykonanie decyzji (tu o budowie ekranów) powodowałoby popełnienie czynu zagrożonego karą (tu niegospodarności), taką decyzję należy unieważnić.

      Usuń
    2. Nie ma tu żadnych naruszeń. Decyzje zostały wydane zgodnie z ówcześnie obowiązującymi przepisami. Ekrany według tych przepisów są potrzebne. To, że dziś obowiązują inne przepisy nie ma tu znaczenia. Prawo nie działa wstecz.
      PKP natomiast musi budować zgodnie z decyzją środowiskową wydaną przez RDOŚ oraz zgodnie z pozwoleniem na budowę wydanym przez Wojewodą. Rezygnacja przez PKP z budowy ekranów byłaby naruszeniem prawa. Poza tym każdy, kto mieszka przy torach ma prawo żądać postawienie tych ekranów.

      Usuń
    3. Zasadę, że prawo nie działa wstecz można by odnieść do ekranów już postawionych w momencie zmian przepisów - one ok, niech już sobie będą, nikomu nie można z tego powodu niczego zarzucić. Ale gdy normy się zmieniły, to i plany jeszcze niepostawionych przestały być uzasadnione. Należało je wówczas dostosować. NIK wyraźnie odniosła się do takich sytuacji i nazwała niegospodarnością budowanie niepotrzebnych ekranów, nawet, jeśli zgoda na nie została pozyskana zgodnie z ówczesnymi przepisami. Instytucje wydające takie zgody nie są nieomylne i KPA wyraźnie to przewiduje i stwierdza, że taką decyzję można, a czasem nawet trzeba unieważnić. I nie jest to naruszenie żadnej z ogólnych zasad prawa. To, co można by zarzucić PKP, nazywa się zaniedbaniem, w tym wypadku dostosowania planów do zmienionych norm. A powinni to zrobić, bo wydatkują publiczne pieniądze i jeśli tylko pojawiła się nowa okazja do ich zaoszczędzenia, to marnotrawstwem jest jej niewykorzystanie. Należało wówczas wystąpić do odpowiednich instytucji o rewizję planów. I rezygnacja nie byłaby naruszeniem prawa, bo nie są zobowiązani do zbudowania tego, czego obecny stan prawny od nich już nie wymaga. A co do poprzedniego, uzyskali zgodę, nie zobowiązanie. Zobowiązanie było w prawie. Teraz go już nie ma. Pozostało natomiast zobowiązanie do rozsądnego wydawania publicznych pieniędzy.

      Usuń
    4. PKP nie uzyskały zgodę do budowy ekranów. PKP zostały przez decyzję środowiskową zobowiązane do postawienia ekranów. Tylko poprzez zmianę decyzji środowiskowej mogą się uwolnić od tego zobowiązania.

      NIK w swoim raporcie nie domagał się kategorycznie zmiany decyzji wydanych według starych przepisów. NIK zwracał tylko uwagę na to, że taka możliwość istnieje. Natomiast, czy zasadne jest korzystać z niej to już kwestia uwarunkowań w konkretnym przypadku.
      Generalnie zmiana decyzji, to czynnik istotnie przedłużający realizacji inwestycji i to zawsze wiąże się z niebagatelnymi kosztami. W naszym przypadku można się spodziewać spokojnie opóźnienia o rok, a jeżeli będzie dużo odwołań i zaskarżeń może i dłużej. Sam fakt, że remont trwa rok dłużej to dla PKP duży koszt. Poza tym PKP musi renegocjować kontrakt z wykonawcą, który na całe przedsięwzięcie dał za niską cenę i tylko na to czeka aby sobie to odbić przy jakiejś okazji. PKP nie może także nałożyć kary za opóźnienia, bo sam przyczynił się do opóźnionego zakończenia inwestycji. W dodatku zmiany trzeba też uzgodnić z instytucjami unijnymi, co może się skończyć utratę części dotacji z racji zmniejszenia budżetu oraz nieterminowej realizacji.
      To PKP będzie musiał ocenić, czy w tych uwarunkowaniach istnieją realne możliwości osiągnięcia oszczędności. Patrząc na to, że w tym przypadku ekrany w Puszczykowie mają bardzo mały udział w wartości kontraktu prawdziwym marnotrawstwem będzie raczej rozciąganie czasu trwania remontu poprzez domagania się zmiany decyzji środowiskowej.

      Nie ma żadnych podstaw do tego aby wietrzyć aferę i zarzucać PKP niegospodarność oraz przestępstwa.

      Usuń
  4. A propos ekranów na trasie Wrocław – Poznań: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3509263,pociagi-z-wroclawia-do-poznania-jada-jak-w-tunelu-mieszkancy-za-duzo-ekranow-akustycznych,1,id,t,sa.html

    OdpowiedzUsuń
  5. JESLI MI WIADOMO TO MODERNIZACJA MIALA SIE ROZPOCZAC W 2005 ROKU I ZAKONCZYC W2010. BYLY ZRESZTA ROZWIESZANE PLAKATY INFORMUJACE O MODERNIZACJI. NIESTETY JAK SZYBKO SIE POJAWILY TAK SZYBKO ZNIKNELY. NASZA KOLEJ JEST TAK ZDEWASTOWANA ZE NAPRAWDE ZE NIEDOSZLO U NAS DO KATASTROFY KOLEJOWEJ TO COD TORY I INFRASTRUKTORA KOLEJOWA JEST NA POZIOMIE ALBANI . WYSTARCZY SIE PRZEJSC TORAMI ZEBY ZOBACZYC W JAKIM STANIE SA PODKLADY KOLEJOWE NIEMA SROB MOCUJACYCH . TARCZE MANEWROWE SA ZDEWASTOWANE A POCIAGI EXPRESOWE JADA Z PREDKOSCIA 30KM NA GODZINE XXI WIEK A SREDNIOWIECZE W TECHNICE. TABOR KOLEJOWY Z LAT 60 JEDYNIE PRZEMALOWANY . TOTAK JAGBY REANIMOWAC TROPA. CZAS ZEBY WRESZCIE ZACZETO COS ROBIC A NIE NAZEKAC ZE DRZEWO BEDZIE WYCIETE CZY PTAKI NIEBEDA MIALY GDZIE SIEDZIEC DRZEWA SIE WYCINA WYCINALO I WYCINAC SIE BEDZIE . DLA CELOW PRYWATNCH SIE WYCINA NIKT NIE PROTESTUJE ILE DRZEW BYLO WYCIETE W LESIE JAK SIE JEDZIE DO MOSINY .ALBO JADAC UL.WCZASOWA I CO CISZA . A TU GDZIE DLA BEZPIECZENSTWA MUSZA BYC WYCIETE TO JEST PROTEST. JA JETEM ZA CALKOWITA MODERNIZACJA I UWAZAM ZE JESLI TRZEBA DRZEWA WYCIAC NALEZY TO ZROBIC . JEST TO TYLKO DLA BEZPIECZENSTWA W KONCU CALEGO LASU NIE WYCINAJA A DRZEWA KTORE ROSNA NA DWORCU TO SA ZWYKLE MORWY ALBO KASZTANY KTORE CZESTO CHORUJA I JEDYNIE ZASMIECAJA BO I TAK NIMA KOMU SPRZATAC CHYBA ZE LISCIE SA WYJATKOWE I MAJA LEZEC NIE TKNIETE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za przestrzeganiem zasad ortografii

      Usuń
    2. A jakim to śmieciem są liście w lesie?

      Poza tym nie rozróżniasz modernizacji torów (tu nikt nie protestuje przeciw wymianie podkładów i szyn) oraz stawiania ekranów (one są problemem).

      W dodatku tu nie chodzi o wycięcie drzew, a o stawianie niszczącej krajobraz konstrukcji. Nikt rozsądny nie ma ochoty mieszkać w miejscu, gdzie pełno metalowych ścian, które na dodatek, jak dowodzi doświadczenie innych miejscowości na południe od nas na linii do Wrocławia, szybko pokrywają się bazgrołami sprayem.

      Usuń