Szukaj na tym blogu

piątek, 18 lipca 2014

Zaproszenie na spacer z historią plaży w tle

Kolejny ciekawy artykuł Macieja Krzyżańskiego - tym razem o puszczykowskiej plaży przy "Rusałce". Wszystkich miłośników historii Puszczykowa zapraszamy już jutro na drugie spotkanie z cyklu Spacerów po Puszczykowie z Maciejem Krzyżańskim. Spotkanie o 10:30 naprzeciw lodziarni przy stacji kolejowej Puszczykówko. Wszelkie dodatkowe informacje w Centrum EkoInfo. 

Historia kąpieliska „Rusałka” 
w przedwojennym Puszczykowie
Maciej Krzyżański*

Kąpielisko rzeczne w letniskowym Puszczykowie powstało na początku XX wieku wraz z przybyciem pierwszych wycieczkowiczów. Stacja kolejowa, która powstała w 1897 roku, usytuowana została w taki sposób, żeby droga między dworcem a plażą była jak najkrótsza. Warto przytoczyć artykuł z „Kuriera Poznańskiego”: „Upalna niedziela masowe wędrówki do Puszczykowa. W pociągach w stronę Puszczykowa panował natłok niebywały. Głównym celem wycieczkowiczów była kąpiel w Warcie”. Dla zwiększenia komfortu dla osób pędzących na plażę wybudowano tunel, który pozwalał na płynne działanie kolei.

W celu ucywilizowania kąpieliska w czerwcu 1912 roku oddano do użytku „Łazienki na Warcie”. Wybudowano niskie drewniane pawilony w których umieszczono przebieralnie dla kobiet i mężczyzn. Jednak plaża była koedukacyjna. Było to bardzo nowoczesne posunięcie, gdyż w Poznaniu jeszcze do lat trzydziestych plaże były rozdzielone ze względu na „prostą przyzwoitość”. Wstęp na plaże był płatny – można było kupić bilet jednorazowy, bądź sezonowy.

Plaże w Puszczykowie cieszyły się olbrzymią popularnością. Z tej przyczyny w latach dwudziestych zaczęto budować kompleks budynków pod nazwą „Rusałka”. Składał się z willi Rusałki, małej Rusałki, plaży znajdującej się na przeciwległej stronie Warty, gdzie wybudowano restaurację zwaną „Grzybkiem”. Restauracja zawdzięczała swoją nazwę dachowi, który był okrągły i spiczasty. Na drugi brzeg Warty ludzi dostarczały „gondole” w stylu weneckim. Plaża w sezonie letnim była iluminowana oraz ozdabiana słupami z flagami, co podobno wedle relacji zapierało dech.

Puszczykowo w latach trzydziestych opisywane było jako europejski kurort i „ulubione miejsce wycieczkowe”. Plaża w Puszczykowie urządzona w najnowocześniejszy sposób. Można było skorzystać z koszy wiklinowych, łodzi spacerowych, motorówek, kajaków, szkoły pływania, koncertów. Na Warcie został wyznaczony obszar ograniczony pomostem w którym można było bezpiecznie się kąpać. Do pomostu przycumowane były łódki.


Na plaży "Dziennik Poznański" 1928
Prasa poznańska bardzo często pisała o plażach w Puszczykowie, które cieszyły się olbrzymia popularnością. W Kurierze Poznańskim w roku 1929 w następujący sposób opisywano naszą plażę: „W ostatnie dni upalne kąpiele rzeczne cieszyły się niezwykłą frekwencją. [...] w Puszczykowie dzienna frekwencja przekraczała 3 tysiące osób. Nawiasem dodać należy, że Puszczykowo posiada plażę z doskonałym piaskiem, koncertem radiowym i koszami ”.

W roku 1937 odbyła się w Puszczykowie udana i ciekawa impreza „Rewia mód plażowych”. Jak opisywano w „Dzienniku Poznańskim”: „Na plaży Rusałka [...] Przed dwoma bez mała tysiącami widzów – plażowiczów (nie licząc tysięcy wycieczkowiczów stojących po przeciwległej stronie Warty) przesuwał się korowód pięknych i zgrabnych modelek demonstrujących szereg oryginalnych strojów kompletów plażowo-kąpielowych, renomowanej firmy [...] oraz fantazyjnych kapeluszy[...] Wybrano również miss plaży [...] Nagrodzono trzech panów najwięcej opalonych. Wielkim aplauzem przyjęto kostiumy plażowe z roku 1820. [...] Całość była filmowana, a za tym ujrzymy się na ekranie.” Nad Wartą organizowano również regularnie koncerty i zabawy z okazji nocy świętojańskiej. Święto to zwano „Wiankami”. Momentem kulminacyjnym było puszczanie wianków na Warcie wraz z pokazem sztucznych ogni. Brzegi Warty i łodzie na Warcie z okazji tej imprezy były oświetlone. Zabawa ta była filmowana przez poznańskich filmowców. W Puszczykowie mieszkali właściciele poznańskich kin, którzy w celu promocji puszczykowskich plaż, restauracji i pensjonatów puszczali filmiki przed seansami. Jednak miejsce przechowywania tych materiałów nie jest znane.
Miejsce po plaży "Rusałka"  Fot. Anna Polaszczyk

Puszczykowskie plaże były strzeżone przez świetnie wyszkolonych ratowników, którzy patrolowali Wartę motorówkami i łódkami. Ratowali wiele osób z niebezpiecznych wirów Warty. Największe niebezpieczeństwo groziło ludziom zażywających kąpieli na „dzikich plażach” poza obrębem strzeżonego kąpieliska. Ratownicy niekiedy potrafili uratować osiemnaście osób, którym groziła śmierć w wodach rzeki.

Lato roku 1939 było bardzo upalne i jak pisał „Dziennik Poznański”: „Na plażach w Puszczykowie czy jego okolicy, trudno było znaleźć choć kawałeczek wolnego miejsca. Krzaki otaczające plażę, służyły większości kąpielowiczów za garderoby”. Ostatni plażowicze zostali wygonieni z Puszczykowa 1 września 1939 roku, wraz z wybuchem II wojny światowej. Niemcy przerobili kompleks „Rusałka” na nazistowski ośrodek wypoczynkowy. Po wojnie plaża w Puszczykowie odżyła, ale w innym kształcie. 

Poszukuję zdjęć i filmów z Puszczykowa. Osoby materiały takie posiadające zachęcam do kontaktu ze mną pod numerem 508 467 405 oraz pisania na adres krzyzanskimaciej@gmail.com

*Maciej Krzyżański - puszczykowski radny wybrany z ramienia komitetu "Odświeżmy Puszczykowo" w tegorocznych wyborach uzupełniających.

5 komentarzy:

  1. Panie Macieju, cieszę się, że historyczne spacery po Puszczykowie, prowadzone przez Pana znów powracają. W ubiegłym roku miałam przyjemność poznawac z Panem historię Puszczykowa. I tym razem chętnie wziełabym udział w letnim spacerze szlakiem plażowania w Puszczykowie i bardzo żałuje, że ten spacer odbywa sie w sobotę w godzinach przedpołudniowych, gdy ja pracuję. Zdecydowanie lepszym pomysłem było organizowanie takich spacerów w niedziele w ubiegłym roku, gdyz zwieksza to dostepność dla osób, które z powodów zawodowych sa zajęte w sobotnie przedpołudnia. Będe wdzięczna za powtórzenie jutrzejszego spaceru w jedną z letnich niedziel.
    Pozdrawiam serdecznie
    Dorota Luczak-Dydowicz

    OdpowiedzUsuń
  2. Spacery po mieście z p. Maciejem to wielka frajda i inicjatywa super wpisana w klimat i charakter Puszczykowa. Mamy dobrą historię, jest się czym pochwalić przed turystami ale też i mieszkańcami, którzy w ostatnich latach przybyli do miasta i być może nie wszyscy wiedzą w jakim miejscu się osiedlili. Brakuje tylko kafejek takich romantycznych jak np. w Kazimierzu Dolnym w domu w ogrodzie, z pyszną herbatą i domowym ciastem - co roku tam bywam i zawsze przywożę miłe wspomnienia... W taki stylu jest też WERANDA w Poznaniu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Macieju czy jako Radny nie mógł by Pan opracować i zgłosić pod obrady jakiś Plan Naprawy Brzegów Warty? Czyli co: odsłonięcie widoku na przełom Warty przez prześwietlenie dzikich narośli a pozostawienie okazów malowniczych, lokalizacja punktów widokowych z ławeczkami ze ściętych bali, zachowanie w przejezdności drogę rowerową wzdłuż brzegu rzeki na przebiegu od Rusałki do mostu w Rogalinku, być może kosze na śmieci, na pewno cykliczne wygarnianie przypływających brudów , a na pewno para przystań na Zakolu , być może jakaś tablica informacyjna z mapą, może nie jedna, ... Tylko niech nie mówią że nie ma pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Macieju proszę się przejść ul. Wczasowa droga rowerowa. Polecam po opadach będzie darmowa kąpiel blotna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz jak był rajd to jak biegli droga rowerowa to największa frajda było to jak mordami laduja w blocie na odcinku od stacji pkp do domu zamieszkałego

      Usuń