Szukaj na tym blogu

środa, 25 czerwca 2014

Będzie ulica Zygmunta Janaszka

Ostatnio rzadziej wypowiadam się na blogu, ale tym razem byłoby głupio, gdyby ktoś inny napisał ten tekst. Z radością przyjąłem informację, że Rada Miasta, wbrew opisywanej przez nas rekomendacji Komisji Budżetu i Rozwoju Miasta, przyjęła propozycję zgłoszoną przez radnego Macieja Krzyżańskiego, aby jedną z ulic na Starym Puszczykowie nazwać imieniem Zygmunta Janaszka. Najbardziej cieszy fakt, że radni upamiętnią w ten sposób kolejnego obok bankiera Władysława Tomaszewskiego przedsiębiorcę zasłużonego dla rozkwitu puszczykowskiego letniska na przełomie XIX i XX wieku. 

Nie ukrywam jednak, że jest to też radość osobista, bo ta dość niespodziewana decyzja jest miłym prezentem dla wszystkich potomków dawnego właściciela letniska "Silva", do których mam zaszczyt się zaliczać. Szczególnie zapewne ucieszy tych moich krewnych, którzy nadal mieszkają w niedalekiej odległości od nowo nazwanej ulicy, a sami kontynuują sportowe zainteresowania naszego pra- i prapradziadka. 

Przyznam szczerze, że zakładając Zielone Puszczykowo nie wiedziałem, jak dużą rolę odegrał prapradziadek Janaszek w ukształtowaniu naszego miasta. Oczywiście w rodzinnych wspomnieniach pojawiały się czasem wątki odnoszące do jego działalności, ale większość jego osiągnięć zatarła się z czasem i pozostało tylko mgliste wspomnienie o nauczycielu, który miał fabrykę świec, a potem kupił masę działek w Puszczykowie. O tym, że był pierwszym polskim właścicielem letniska "Silva" nie miałem pojęcia. 

Jestem wdzięczny Maciejowi Krzyżańskiemu za przypomnienie postaci Zygmunta Janaszka i pokazanie jego działalności w pełniejszym świetle. Ja i większość autorów bloga często wspominamy o początkach naszego miasta i wyznaczonych wtedy kierunkach jego rozwoju. Swoimi pomysłami i działaniami staramy się nawiązywać do najlepszych lat Puszczykowa. 

Mam nadzieję, że upamiętnienie takich ludzi jak Władysław Tomaszewski i Zygmunt Janaszek będzie miłym początkiem renesansu letniskowego Puszczykowa. Po głosowaniu na ostatniej sesji widać wyraźnie, że do zielonego i letniskowego dziedzictwa poczuwają się przedstawiciele różnych środowisk. 

Nadanie historycznej nazwy jednej z ulic jest także dobrym pretekstem do przypomnienia wszystkich patronów ulic, którzy za życia byli związani z Puszczykowem:
  • Cyryl Ratajski (1875-1942) – przedwojenny prezydent Poznania, minister spraw wewnętrznych, podczas wojny delegat rządu londyńskiego na kraj, z Puszczykowem związany od 1919 roku, kiedy to kupił willę od niemieckiego urzędnika Carla Riedla.
  • Julian Lange (1873-1954) – komendant Straży Ludowej w okresie Powstania Wielkopolskiego, działacz “Sokoła”, uczestniczył także w III powstaniu śląskim, z Puszczykowem mniej lub bardziej związany niemal przez całe życie, od czasu II wojny światowej mieszkał w domu przy ul. Poznańskiej 11.
  • Ks. Ignacy Posadzy (1898-1984) - Sługa Boży kościoła katolickiego, założyciel Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej oraz żeńskiego zgromadzenia zakonnego – Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla, zmarł w Puszczykowie, gdzie Towarzystwo Chrystusowe działa do dziś przy ulicy jego imienia.
  • Arkady Fiedler (1894-1985), słynny podróżnik, pisarz i reporter, autor m.in. takich książek jak: “Dywizjon 303”, “Mały Bizon” czy “Kanada pachnąca żywicą”. Zamieszkał w Puszczykowie po wojnie, dziś w jego domu działa Muzeum Pracownia Arkadego Fiedlera.
  • Adam Wodziczko (1887-1948) - profesor Uniwersytetu Poznańskiego, inicjator powstania trzech Parków Narodowych: Wolińskiego, Słowińskiego i Wielkopolskiego.
  • Izabela Dąmbska (1927-1984) – profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza, kierowniczka Zakładu Hydrobiologii, zajmowała się badaniem jezior WPN.
  • Brat Józef Zapłata (1904-1945) – należał do puszczykowskiego Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego, zginął śmiercią męczeńską w obozie koncentracyjnym w Dachau, beatyfikowany w 1999 roku przez papieża Jana Pawła II. 
  • Leokadia (zm. 1967 r.) i Edmund (zm. 1989 r.) Andersohnowie - nauczyciele związani ze Szkołą Podstawową nr 2 w Puszczykowie od grudnia 1951 roku, kolejno po sobie pełnili funkcję kierownika szkoły, za ich kierownictwa wybudowano nowy gmach szkoły oraz nadano jej imię Powstańców Wielkopolskich.
  • Franciszek Heigelmann (zm. 1969) – legendarny kierownik Szkoły Podstawowej w Puszczykowie od 1945 roku, który choć zmarł w 1969, to jego metody wychowawcze były stawiane za przykład jeszcze w końcówce XX wieku.
  • Ks. Kazimierz Pielatowski (zm. 1993) – proboszcz parafii puszczykowskiej w latach 1945-93, człowiek-instytucja, duszpasterz, pisarz i doskonały humorysta.
  • Zygmunt Janaszek (1861-1931) – nauczyciel, przedsiębiorca i społecznik, właściciel Letniska “Silva” oraz dużej części puszczykowskich gruntów na początku XX wieku, mocno przyczynił się do rozwoju Puszczykowa w formie letniska.
Przypomnę jeszcze tylko, że niemal równo rok temu ogłosiliśmy listę godnych upamiętnienia puszczykowian i poprosiliśmy czytelników o dopisywanie swoich kandydatów. Bardzo nam miło, że aż trzy nazwiska z naszej listy zostały już upamiętnione. Ksiądz Kazimierz Pielatowski patronuje rondu u zbiegu ulic Kościelnej, Poznańskiej i Posadzego, kierownik szkoły Franciszek Heigelmann rondu przy cmentarzu, natomiast Zygmunt Janaszek właśnie został patronem uliczki na Starym Puszczykowie w pobliżu hali Angie. Warto przypomnieć resztę nazwisk wspomnianych w naszym tekście - może ktoś będzie chciał dodać jeszcze jakieś nazwisko?
  • Włodzimierz Adamski (1858-1943) – w 1900 roku wspólnie z braćmi Szulcami i Janem Murkowskim kupił ziemię w Puszczykowie, na swojej działce wybudował willę Jadwinówka, która stoi do dzisiaj.
  • Franciszek Jaśkowiak (1903-1983) - działacz organizacji turystycznych i ekologicznych, wieloletni członek zarządu Międzynarodowych Targów Poznańskich, autor przewodników turystycznych, w tym wielokrotnie wznawianego przewodnika po Wielkopolskim Parku Narodowym; do tej pory doczekał się pamiątkowego głazu w WPN oraz szlaku turystycznego swojego imienia, ale w Puszczykowie swojego miejsca nie ma. 
  • Walerian Szulc (1849-1901) – poznański zegarmistrz i przedsiębiorca, prowadził w poznańskim Bazarze Wielki Skład Genewskich Zegarków i Wyrobów Złotniczych, w 1900 roku wybudował w Puszczykowie willę Hellena (stoi do dziś, ale została zniszczona nieudanym remontem), obok domu wytyczył aleję (dziś ulica Cienista).
  • Max Hans Khüne – niemiecki architekt, który w Puszczykowie postawił Sztojerówkę przy dzisiejszej ulicy Wiosennej, a później zasłynął m.in. projektem dworca kolejowego w Lipsku.
  • Erich Wernicke – niemiecki lekarz, dyrektor Królewskiego Instytutu Higienicznego w Poznaniu, propagator uzdrowiskowych właściwości naszej okolicy.
  • Franz Pfannschmidt – niemiecki architekt, pełniący urząd naczelnego architekta miasta Poznania, w latach 1906-08 roku wybudował pierwszy puszczykowski dom w stylu szwajcarskim (ul. Nadwarciańska 1).
  • ks. prałat Czesław Wojtyniak (1891-1940) - urodzony w Puszczykowie duchowny, który w dwudziestoleciu międzywojennym pełnił funkcję dziekana Wojska Polskiego, uczestnik powstania wielkopolskiego i kapelan 1 Pułku Ułanów Poznańskich, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej i powstaniach śląskich. Podczas kampanii wrześniowej 1939 roku dostał się do niewoli radzieckiej, trafił do więzienia w Kozielsku, zginął rozstrzelany w Miednoje, na rogu ulic Poznańskiej i Sosnowej do dziś stoi jego rodzinny dom, na którym wisi pamiątkowa tablica. 
Jeszcze raz zachęcam do poznawania historii Puszczykowa i odświeżania swoich rodzinnych korzeni. Jednocześnie namawiam po raz kolejny do kultywowania wyjątkowej spuścizny, którą pozostawili nam w spadku nasi pradziadkowie. 

12 komentarzy:

  1. Bardzo dobra inicjatywa. Powinniśmy promować naszych lokalnych bohaterów, ludzi którzy stworzyli naszą miejscowość. Brawo dla Macieja Krzyżańskiego

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak tak dalej pójdzie pan Maciej także zasłuży na swoją ulicę. Gratuluję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałby interesy zakręcić...

      Usuń
  3. Swoją drogą to nowe nazwy powinny jakoś tak brzmieć: Kombinowana, Zakręcona, Prywatna, Obligatoryjna, Kredytowa, Spółkowa, Siostrzana, i co jeszcze? Historycy za 100 lat mieli by jasny obraz epoki, nazwy ulic tłumaczyłyby rodowód właścicielski. Co wy na to?
    No dalej! Pomóżcie Im w nazwach bo takie jakieś banały tworzą: Sportowa, Miła, Rondo Puszczyka....

    OdpowiedzUsuń
  4. Rankingowa, Rady Miasta 2010-2014, Czyżykowa, para-Normalna, Kontroli Odwodnień, Widowiskowa, BezKultury, Małgorzaty Szczotki, TerenuPrywatnego, Powiatowa....jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
  5. aaa, dodam, że bardzo mnie cieszy fakt, że puszczykowska ulica będzie nazwana ku czci i pamięci Puszczykowianina!

    OdpowiedzUsuń
  6. dnia puszczykowa

    OdpowiedzUsuń
  7. Obyśmy w czołobitność nie wpadli z tymi alejami małych zasłużonych. Nadwarciańska, Wczasowa, Cienista, Klonowa,..., a nawet Sportowa są na miejscu, są zrozumiałe w swej prostocie i komunikatywności. Przez ten drobny żarcik z Kredytową, Spółkową chciałem raczej odwołać się do innych umiejętności intelektualnych i odmiennego rodzaju gospodarowania typu: Stolarska, Kramarska, Szewska i tak dalej. Nie powiem żebym się nie niepokoił; co z nas wyrasta? Co po sobie zostawimy? Czy będą w przyszłości antykwariaty?

    OdpowiedzUsuń
  8. Andrzej Ciupiński28 czerwca 2014 11:26

    W dawnych czasach, w Puszczykówku, przy ulicy Spornej (obecnie J. Langego), mieszkała Pani Janina Śniatecka. Była wspaniałą nauczycielką i wychowawczynią kilkunastu roczników szkół podstawowych w Puszczykowie i Puszczykówku. Była moją wychowawczynią i to ona w ogródku klasowym przy szkole uczyła nas, jak siać kalarepkę i to ona w pierwszym szkolnym mikroskopie pokazała nam pantofelka.
    Nie śmiałbym porównywać zasług Juliana Langego i Pani Śniateckiej, wiem jednak na pewno, że jej postać warta jest upamiętnienia.

    - dawny uczeń Pani Śniateckiej

    OdpowiedzUsuń
  9. Tacy właśnie ludzie jak Pani Śniatecka godni są upamiętnienia. To nasi lokalni bohaterowie.

    OdpowiedzUsuń