Szukaj na tym blogu

czwartek, 20 czerwca 2013

Radny Bekas mija się z prawdą


Radny Bekas broni Grzybka jak
niepodległości. Powinien chyba zostać
honorowym woźnym w Książnicy
XXI wieku. Fot. Maciej Krzyżański
Radny i przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Piotr Bekas udzielił wywiadu Dariuszowi Urbanowiczowi z "Głosu Puszczykowa" (nr 6, czerwiec 2013). W swoich wypowiedziach ostro zaatakował Stowarzyszenie Przyjaciół Puszczykowa i jego prezeskę Gabrielę Ozorowską, nie szczędził również złośliwości pod adresem Zielonego Puszczykowa. Wszystko to mieściłoby się w granicach debaty publicznej, gdyby nie fakt, że pan Piotr Bekas świadomie lub z wrodzonej popędliwości, popełnił masę rażących błędów w referowaniu spraw, do których się odnosił. Choć niespecjalnie lubię się odnosić do wypowiedzi innych, szczególnie jeśli nie wnoszą nic nowego do dyskusji, a są tylko stekiem wyzwisk i insynuacji, to jednak czuję się w obowiązku najważniejsze przeinaczenia radnego Piotra Bekasa sprostować. 

1. Wniosek Stowarzyszenia Przyjaciół Puszczykowa do Komisji Rewizyjnej Rady Miasta.

Słowa radnego Bekasa:
To właśnie jeden z przykładów manipulacji ze strony Stowarzyszenia. Prezes Gabriela Ozorowska, osoba podobno znająca się na zasadach działania samorządu, powinna wiedzieć jakie są kompetencje Komisji Rewizyjnej, a kto jest powołany do kontroli prawidłowości uchwał Rady. Zgodnie z ustawą o samorządzie Komisja Rewizyjna powołana jest przez Radę do kontroli działalności burmistrza oraz samorządowych jednostek organizacyjnych.



Prawda:
Stowarzyszenie Przyjaciół Puszczykowa nie występowało do Komisji Rewizyjnej Rady Miasta o sprawdzenie prawidłowości uchwały Rady, ale o propozycję Burmistrza wniesioną na sesję Rady Miasta w dniu 18 grudnia 2012 roku, w której zaproponował zakup budynku na rynku nazwanego później przez mieszkańców "Grzybkiem". W piśmie SPP wyraźnie podkreślono, że chodzi o sprawdzenie, czy zgodne z prawem jest działanie Burmistrza a nie Rady Miasta. Przytoczono nawet odpowiedni zapis regulaminu Komisji Rewizyjnej. Jak sam  radny Bekas przyznaje, działania Burmistrza mogą i powinny być kontrolowane przez Komisję Rewizyjną, której ma zaszczyt przewodniczyć.

Korespondencję między SPP a przewodniczącym Bekasem ujawniliśmy w tekście Radny Bekas lubi grzybki, zatem każdy może się przekonać jak było naprawdę.

2. Odpowiedzialność prezeski SPP Gabrieli Ozorowskiej za decyzje dotyczące szpitala w Puszczykowie.

Słowa radnego Bekasa:
Prawnie prezes Ozorowska została uniewinniona od zarzutów. Zostaje jednak moim zdaniem odpowiedzialność przed współmieszkańcami, Wyroku sądu nie kwestionuję, ale nie zmienia to faktu, że jako wicestarosta Gabriela Ozorowska sprzedała własność publiczną jaką jest puszczykowski szpital.

Prawda:
Wicestarosta nie działa w próżni i nie podejmuje istotnych decyzji samodzielnie. Sytuacja szpitala w ówczesnym czasie była bardzo trudna i władze powiatu starały się znaleźć sposób na jego uratowanie. Jak się okazało, próba podjęta przez wicestarostę Gabrielę Ozorowską nie zakończyła się sukcesem, ale jak wykazał długoletni proces, który wytoczył byłej już wicestaroście nowy starosta Jan Grabkowski (notabene podpisujący m.in. aneks do umowy wspólnie z panią Ozorowską), prawo nie zostało w tym przypadku złamane i nie wykazano w działaniach wcześniejszego Zarządu Powiatu złej woli. 

3. Co cytuje “Kurier Puszczykowski”?

Słowa radnego Bekasa:
Kurier cytuje nie moje słowa, a skrócony opis mojego wystąpienia jaki znalazł się w protokole z sesji.

Prawda:
Słowa zapisane w protokole z sesji są jedyną wypowiedzią radnego Bekasa na sesji 18 grudnia 2012 roku. Nie znaleźliśmy innych. Być może mówił więcej, a może chciał powiedzieć coś innego, ale najwyraźniej umknęło to protokolantowi. Trudno, żeby “Kurier” lub Zielone Puszczykowo odnosiło się do myśli pana Bekasa albo do słów, które może padły, a może nie padły. Wtedy dopiero można by mieć uzasadnione pretensje. Od przewodniczącego Komisji Rewizyjnej oczekiwać można przynajmniej zapytania o celowość zakupu budynku, a coś takiego nie miało miejsca.

4. Domaganie się m.in. przez Stowarzyszenie Przyjaciół Puszczykowa   transparentności działań władz miasta oraz konsultacji społecznych przy podejmowaniu najważniejszych decyzji.

Słowa radnego Bekasa:
(...) zawsze używa tych samych określeń:większość mieszkańców, konsultacje społeczne, charakter miasta, A jak było gdy rządzili popierani przez Stowarzyszenie burmistrz Ornoch-Tabędzka i jej radni? Jakie konsultacje przeprowadzono np. przed kupnem Zakola? Żadne, bo trudno prawie towarzyskie spotkania w namiocie Stowarzyszenia uznać za konsultacje z mieszkańcami.

Dr Andreas Billert podczas warsztatów dotyczących
Zakola Warty. Fot. Gabriela Ozorowska
Prawda:
Przed zakupem Zakola Warty odbyły się konsultacje społeczne. Podczas Dni Puszczykowa został ustawiony namiot Urzędu Miasta (nie SPP!), w którym odbyły się warsztaty z ekspertem od rewitalizacji dr Andreasem Billertem, dotyczące propozycji zagospodarowania zakola – przestrzeni publicznej, w których wzięło udział wielu mieszkańców. Dostęp do namiotu nie był w żaden sposób reglamentowany. W porównaniu do obecnej kadencji można uznać proces konsultacji w sprawie Zakola za niemal wzorcowy. Jeśli radny Bekas zna jakiś przykład z ostatnich dwóch lat, jak należy konsultować decyzje z mieszkańcami - chętnie zobaczę. 

5. Ostatnie wybory uzupełniające do Rady Miasta (grudzień 2012).

Słowa radnego Bekasa:
Nawet w jesiennych wyborach uzupełniających popierany przez SPP czy też Zielone Puszczykowo kandydat przegrał z kretesem i zdobył 11 głosów.

Prawda:
Ani Zielone Puszczykowo, ani Stowarzyszenie Przyjaciół Puszczykowa nie wystawiło, ani też nie popierało oficjalnie czy też nieoficjalnie żadnego z kandydatów w wyborach uzupełniających do Rady Miasta w 2012 roku. 

Na blogu Zielone Puszczykowo prezentowaliśmy poglądy wszystkich 5 kandydatów: Tomasza Potockiego, Piotra Krzyżańskiego, Dariusza Piechockiego, Przemysława Stefaniaka oraz śp. Ryszarda Jackowiaka, nie faworyzując żadnego z nich. 

"Kurier Puszczykowski" wydawany przez SPP zrezygnował nawet z publikacji biogramów kandydatów, nie chcąc się angażować w kampanię wyborczą. 

Bardzo cenię wszystkich kandydatów i szanuję inne poglądy w niektórych sprawach. Na  blogu Zielone Puszczykowo razem ze współpracownikami wspierałem i promowałem (rzadziej krytykowałem) inicjatywy kilku z nich. 

Nie mamy pojęcia, skąd radny Piotr Bekas wziął informacje, jakoby kandydat SPP lub Zielonego Puszczykowa zdobył 11 głosów? Taką liczbę głosów uzyskał kandydat Piotr Krzyżański, którego bardzo szanuję i pewnie udzieliłbym pomocy, gdyby o nią się zwrócił. Na etapie kampanii nie prosił redakcji Zielonego Puszczykowa o oficjalne ani organizacyjne wsparcie. Co więcej, nie znałem też wtedy pana Piotra osobiście, a jego pełnomocnika wyborczego - Macieja Krzyżańskiego poznałem właśnie przy okazji wyborów i zaprosiłem do współpracy z Zielonym Puszczykowem, która układa się bardzo dobrze. Pamiętam, że wcześniej Maciej Krzyżański publikował także w "Głosie Puszczykowa" oraz "Echu Puszczykowa" - ale czy z tego można wysnuć wniosek, że Urząd Miasta albo redaktor Dariusz Urbanowicz popierał w wyborach jego ojca?

Porażką Zielonego Puszczykowa w ostatnich wyborach była natomiast haniebna frekwencja. Apelowałem o udział w wyborach i jak się okazało nie dotarłem do zbyt wielu osób z okręgu wyborczego. Tylko że ta porażka nie jest moją osobistą, ponieważ tak samo,
albo jeszcze bardziej pokonana może się czuć nasza puszczykowska demokracja. 


Reasumując, radny Piotr Bekas tak często mija się z prawdą w swoich wypowiedziach, że trudno to uznać za przypadek. Najwyraźniej ma kłopot ze zdobyciem wiedzy na temat miejskiej opozycji i jej działań. Jeśli tak, to zachęcam pana Bekasa do udziału w otwartych spotkaniach  SPP oraz do uważnego czytania bloga Zielone Puszczykowo. Na pewno dowie się dużo rzeczy, o których mu się jeszcze nie śniło. I może przestanie snuć “opowiści z mchu i paproci” na łamach zaufanego periodyku.

42 komentarze:

  1. Co więcej, widziałam ostatnio jak ta sama osoba roznosiła obydwie gazety Głos i Echo, zwijając je przed wkładaniem tak, że można było pomyśleć, że Echo jest wkładką do Głosu.
    Zastanawia mnie fakt, kto płaci za kolportaż?

    OdpowiedzUsuń
  2. Gorąco namawiam na zamieszczenie artykułu Pana Mutha w najbliższym numerze Kuriera. Ale także namawiam na wysłanie do Głosu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szanowny Panie, proszę nie polemizować z tą gazetą ziejącą jadem jak "Völkischer Beobachter". Stronnicze naginanie faktów to jej specjalność od lat. Po co ten wątpliwej jakości periodyk uwiarygadniać? Mam nadzieję wybierać mądrze za nieco ponad rok i podziękować obecnie rządzącym . Dla mnie jedną z podstawowych zalet kandydatów do władz będzie brak doświadczenia samorządowego .
    Michał Dydowicz

    OdpowiedzUsuń
  4. I doskonale, że Pan Marcin to napisał:)

    Dezinformacja w Puszczykowie sięga.....nieba:) a lud kupuje co mu kolorowe Echo Puszczykowa napisze;) co chwali i ogłasza jako prawdę moja najmosiejszą a najlepiej jak i najtwojszą.

    Kto płaci za kolportaż Echa i Głosu? Może odpisze nam Pan Bekas, bo zapewne to do niego trafi;)..

    Agnieszka Konieczna

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwracam uwagę na białą koszulę, krawat i uśmiech na zdjęciu wywiadu z Radnym Bekasem. To pijarowski motyw PO, wzorowany na podręcznikowych przykładach kampanii wyborczych w USA. Artykuł w Głosie był skierowany do wyborców "normalniej" nie do was, do nas. Dlatego trzeba z tym polemizować aby odsłonić prawdę wszędzie i wszelkimi środkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż.... prawda w walce wyborczej nie istnieje, to jedynie "punkt widzenia" , który po wyborach może się stać "punktem siedzenia" ;-) Pani Burmistrz moim zdaniem przegrała wybory ponieważ praktycznie nie prowadziła kampanii. Pewna siebie nie doceniła przeciwnika szczerzącego zęby z każdego płotu. A w ogóle to się cieszę, że trafiłem na ten blog...
      Michał Dydowicz

      Usuń
    2. Dodam do tego szczegół, co oznacza pijar: biała lub jasnoniebieska koszula, krawat i uśmiech ? - Jestem POWAŻNY, OJCOWSKI ale PRZYJAZNY. I nie jakiś tam POPĘDLIWY WSZECHWIEDZĄCY ZARADKIEWICZ , ale ujmujący, rzeczowy, pełen swady Horodniczy naszej małej ojcowizny. A może on się szykuje na posadę BURMISTRZA? Nie od dziś wiadomo że tam coś "trzeszczy", a jak ktoś był na sesji widział na własne oczy "okładanie" z byle powodu Pana Andrzeja i Pani Basi...I to uwielbienie przodowania i karcenia!

      Przepraszam że się nie przedstawię ale przysiągłem komuś nie sobie, że na tym blogu w tej formule się nie ujawnię choć wiem, że gospodarz wie kim jestem. Mnie się też podoba ten blog takim jaki jest mimo jednej usterki technicznej. Jeśli starczy wytrwałości, odporności i cierpliwości to są przesłanki, że z tego bloga zrodzi się przyszła elita społeczno-polityczna miasta.

      Usuń
  6. O ile w poprzedniej kadencji zawartość "Głosu" można było tłumaczyć kampanią wyborczą, to teraz takie "kopanie leżącego" jest co najmniej żałosne. Przecież władza tej kadencji nie zrobiła nic dla Miasta, a wręcz jest szkodliwa. Jak się rozmawia z sąsiadami, znajomymi to nikt nie potrafi wskazać jakiegoś "osiągnięcia" tej władzy. Żadna "Książnica XXI wieku" też nie powstanie. Zapewne wkrótce okaże się, że z powodów obiektywnych uzyskanie dotacji nie będzie możliwe, a budynek zostanie wynajęty jakiejś Pani, czy innemu "znajomemu królika" na jakąś np. komercyjną szkołę.
    Michał Dydowicz

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro pan Bekas zamiast spraw merytorycznych zdecydowanie preferuje wątki personalne, to w ramach takiego wątku należy mu przypomnieć, w jak żałosny sposób został radnym:

    Podczas kampanii wyborczej do Rady Miasta redaktor Urbanowicz opublikował w swoim Głosie Puszczykowa obfitujący w „fakty i detale” paszkwil na temat rzekomej kariery esbeckiej kontrkandydata startującego z tego samego okręgu co pan Bekas.
    W ten haniebny sposób utorował drogę do GODNOŚCI radnego panu Bekasowi.

    Po bodajże 2 latach, w wyniku wyroku sądowego, popartego dokumentacją IPN, redaktor Urbanowicz przeprosił na łamach poszkodowanego. Ale wtedy to pan Bekas był już bardzo szczelnie obrośnięty w piórka radnego.

    Więcej pokory, panie Radny!
    Dużo więcej pokory!

    Jolita Barczak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli można mieć żal do kogoś za to rządzenie i wybory miejskie, to właśnie za to, że taki pyszałek i przepraszam za określenia, ale staram się najbardziej dyplomatycznie jak się da: cham po prostu - jak Bekas - jest radnym.
      Wobec kobiet zachowuje się skandalicznie - pamiętam jak traktował radną Jankowską/Janicką, ale umiała sobie z nim poradzić.

      Usuń
  8. My też dostalismy gadzinówkę Głos włozoną do wewnątrz urzędowego Echa.
    Już nawet nie chce im się starać o pozory wzajemnej niezależności.

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że ktoś z Radnych 3 kadencji zdecyduje się w końcu na artykuł ze wspomnieniami, jest to o tyle potrzebne że wtedy nasz bohater współdecydował o kształcie Rynku i o dzisiejszych podziałach wśród mieszkańców. A Rynek mógł być jeszcze inny, niewiele brakowało, dosłownie jeden zapis w uchwale został w ostatniej chwili wrzucony na obrady ale wykryty i udaremniony. Było to działanie bardzo podobne do sprawy kupna "Grzybka".

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie Marcinie. W swojej łaskawości dla Radnego nie wspomniał Pan, że Radny Bekas skompromitował się już w drugim zdaniu swojej wypowiedzi. Pisząc, że skarga skierowana do Wojewody przez członków Stowarzyszenia, jest donosem, zdradził podstawowe braki w edukacji. Widać z tego, że nie rozumie znaczenia podstawowych słów, których używa. Jeśli nie wie czym jest donos, to powinien zajrzeć do Słownika języka polskiego, zamiast się kompromitować.
    (Panie Przewodniczący Komisji Rewizyjnej: donos to pismo anonimowe, szkalujące kogoś!!!)

    Jeśli nie rozumie, że kierowanie oficjalnych pism do organów kontrolnych, jest jednym z podstawowych praw ( a czasami obowiązków) obywatelskich, to znaczy, że mentalnie tkwi w poprzednim systemie.

    Komunizm się skończył Panie radny!!!

    Krzysztof Kamiński

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślałam, że czas wycierania sobie ust moim nazwiskiem na łamach brukowca o nazwie Głos P. już minął i oto niespodzianka :). To jest w sumie naturalny komentarz do wypowiedzi p. Dydowicza. Nie z pewności siebie i lekceważenia brało się moje milczenie. Nie reagowałam na zaczepki niejakiego "Dur"a, bo wydawało mi się, że nie powinnam się zniżać do poziomu magla. Od początku bowiem odnosiłam wrażenie, że ten człowiek syci się konfliktem i żyje z konfliktu.
    A co do konsultacji w sprawie Zakola, to pozwolę sobie przypomnieć, że o zakupie zdecydowali radni na podstawie ponad 1000 pocztówek, które mieszkańcy przysłali do redakcji Kuriera Puszczykowskiego z prośbą, by teren ten pozostał publicznym.

    Mimo, że status jest anonimowy (nie rozumiem dlaczego?) nie wstydzę się podpisywania swoich wypwiedzi! Małgorzata Ornoch-Tabędzka




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moim komentarzem Pani nie obraziłem, Ale tak to wtedy wyglądało dla "szarego obywatela". Obecne władze robią wszystko by do siebie zrazić coraz więcej mieszkańców. Mnie pewne sprawy związane z byłą "Salą Prób" wyciągnęły z "obywatelskiego niebytu", pochodziłem trochę na Rady Miasta i bardziej interesuję się sprawami lokalnymi. To akurat zasługa licznych prowokacji dzisiejszych włodarzy Miasta.
      Pozdrawiam
      Michał Dydowicz

      Usuń
  12. Ad vocem wpisu z 20.06. godz. 21.47
    To co uczynił na swoich łamach red. Urbanowicz (Gł. Puszczykowa)b. radnemu p.Maciejowi Schneiderowi w 2010 r. było po prostu NIKCZEMNE!. A wtórował mu radny Bekas na publicznym spotkaniu przedwyborczym ekipy "Normalniej!" komentując słowami: współpraca popłaca" - do dzisiaj to słyszę, bo byłem.Wstyd Panie radny - żeby sprawować mandat społeczny trzeba być etycznym - wszędzie i zawsze,
    po prostu mieć przyzwoite zasady...

    OdpowiedzUsuń
  13. Chcę przypomnieć Państwu, że niektórzy obecni radni osobiście kolportowali "Głos Puszczykowa" do mieszkańców przed wyborami w 2010 roku, z komentarzem "nasza gazetka".
    Można powiedzieć, że tym rydwanem wjechali do władzy...
    I mamy samorząd jaki mamy!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nadzieje mam ogromną, że cały ten żal wyleje się z gęstą pianką na obecnych radnych przykrywając ich w całości i szczelnie w następnych wyborach. Nie wiem jednak czy uda się naprawić choć część konsekwencji dzisiejszych błędnych decyzji, do których przyjęcia i przełknięcia jesteśmy obecnie zmuszani, czy nie stracimy więcej jako miasteczko decyzjami o dzierżawach, zabudowach i rozdziałach tego i owego więcej, niż gdyby obecna rada została odsunięta od władania. Teraz decydują się losy spraw na wiele lat (rozdział CAK, grzybek, dzierżawa CAS, markety....) tego tak zwyczajnie szybką decyzją nie da się zmienić w następnej kadencji, zbyt wiele by to kosztowało.

    Za jakiś czas temat warunków lokalowych SP 1 wróci, zobaczycie Państwo sami - okaże się, że jednak 3 dodatkowe sale dla podstawówki to będzie za mało i obie sale na parterze przeznaczone dla seniorów zostaną "przywrócone szkole". I znowu będzie konflikt interesów, bo kilka lat wcześniej ta sprawa została załatwiona po łebkach na szybko....
    Nic porządnie.

    Uświadomiłam sobie tez jedna ciekawą rzecz - nie dotarł do mnie żaden głos zachwytu mieszkańców po zakupie grzybka, nie było starć potrzebny/niepotrzebny, dobrze/niedobrze, wokół niego samego panuje obojętność (zaznaczam, takie jest moje wrażenie)... czyżby faktycznie nie stanowił wartości dla Puszczykowian, więc może należałoby się go pozbyć? Idealnie byłoby, gdyby na spółke nabyli go obecni radni, którzy go kupili dla nas bez nas....wtedy spokojnie mogliby sobie zaplanować co tam umieścić... (już czuje spory starcia, i takie tam...)


    Agnieszka Konieczna

    OdpowiedzUsuń
  15. Uważam, że gdyby Pan Maciej Schneider zdecydował się ponownie kandydować w wyborach to wygra z P.Bekasem bezapelacyjnie. Właśnie na kanwie krzywdy jaką wyrządzili mu pospołu redaktor D.Urbanowicz i P.Bekas. Poza tym słyszałem głosy kilku wyborców Bekasa, mówili o wielkim rozczarowaniu, że mają go dosyć. Przypomnieć należy także jemu, który powołuje się przy byle okazji na mandat wyborczy, że już raz przegrał wybory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, żeby osoby, które były w poprzedniej kadencji zdecydowały się na kandydowanie ponownie. Dla nich samych i ich rodzin było to spore poświęcenie i zbyt duże zaangażowanie, wiele godzin, dni i nocy pracy. Mieszkańcy za to podziękowali na swój sposób - dali się zmanipulować kilkoma pięknymi uśmiechami, ulotkami i fałszywymi materiałami.

      Nie będzie łatwo skonstruować teraz radę, która będzie na tyle chętna i otwarta do działania jak poprzednicy.
      Wiele zależy od działania urzędników, a tu wymościli sobie gniazdko "nowi, młodzi", który ściągnęła Pani Małgosia Ornoch-Tabędzka i zaufała im bardziej niż swoim radnym i innym pracownikom np. radnej Iwonie, która z oporami, ale dała się namówić na wiceburmistrzowanie, Luiza, która dała się namówić na zorganizowanie wielu akcji kulturalnych i artystycznych. Wiele osób mówiło Pani Tabędzkiej, że Sekretarz czy dziewczę od pożalsiępromocji miasta, jej szkodzi i Miastu. Tak im ufała, a oni? Zostali dalej LOJALNIE przy nowym Burmistrzu. Może kogoś to coś nauczy, ale poprzedni radni już nie wrócą, nie po tym jak ich potraktowaliśmy w wyborach i jak im "koledzy" podziękowali za współpracę.

      Usuń
    2. To było przykre doświadczenie ale jak w przysłowiu "kogo nie zabije tego wzmocni", właśnie uważam że tak przykre doświadczenie jest najcenniejszym doświadczeniem. Proszę sobie raczej odpowiedzieć czy w innej konfiguracji, z całkiem innym podejściem nie warto spróbować jeszcze raz stawić czoło pewnym zagrożeniom jakie się ostatnio ujawniły. Dla miasta i sąsiadów, ale tych co nie dali wiary manipulacjom. Proszę odpowiedzieć czy krótkowzroczność i łajdactwo ma się utrwalać? Nie powstrzymane nie zadowoli się jednym zwycięstwem tylko będzie się rozzuchwalać i sięgać bezczelnie po nowe zdobycze. To jest prawo złej natury; psychologia i lekcja z historii. Na wątpliwości proszę sobie odpowiedzieć że nie chodzi o osobisty komfort tylko o pewne zadanie do wykonania. W Pana przypadku, niech ci sami wyborcy/dobrzy sąsiedzi jeszcze raz mają szansę zobaczyć kim są i niech to będzie jeszcze jedna szansa do naprawienia błędu nietrafnej decyzji którą każdy może popełnić.

      Usuń
  16. A ja uważam,że należy jaknajszybciej odwołać Radę i Burmistrza zanim zepsuja wszystko do końca!Niekompetentni aroganci iszkodnicy!

    OdpowiedzUsuń
  17. W sprawie punktu 4 (zakup Zakola Warty)
    Oprócz oficjalnych konsultacji społecznych mieszkańcy zebrali kilkaset podpisów, wysyłano również pocztówki w tym celu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ad vocem wpisu ws. Zakola Warty i dla przypomnienia.
    Kilka lat temu (l.2004-2005) wysłano do mieszkańców pocztówki, na których była deklaracja: Ja, niżej podpisany (a) chcę zagwarantowania w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, żeby tzw. Zakole Warty pozostało ogólnodostępnym, niezabudowanym terenem rekreacyjnym-spacerowym.Pocztówek z podpisami wróciło 1000!. Listę z podpisami i karton pocztówek wręczyliśmy na sesji RMP ówczesnemu przewodniczącemu rady śp. Panu Michałowi Thielowi i burmistrzowi p. Januszowi Napierale.
    Można więc śmiało powiedzieć, że były to konsultacje społeczne.
    Przypomnę jeszcze, że wcześniej planowano tam zabudowę rezydencjonalną. Akcję zbierania podpisów i "pocztówkową" zorganizowało Stowarzyszenie Przyjaciół Puszczykowa. Na tym właśnie Zakolu - publicznej przestrzeni, odbywały się wspaniałe imprezy :Muzyka na Zakolu i Dni Puszczykowa. Może warto powrócić do tej tradycji - chłód od Warty, widok i lepsze "rozłożenie" muzyki sprzyjają dobrej zabawie,
    pozdrawiam, Gabriela Ozorowska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietam tą akcję i jestem gorącym zwolennikiem takich konsultacji. Niestety wiekszość po dojściu do władzy zmienia nieco punkt widzenia. Mimo tego, że byłem gorącym zwolennikiem władzy poprzedniej kadencji jakoś nie pamietam szerszych konsultacji z pytaniami typu: "Jak widzicie Państwo przyszłość budynku Służby Zdrowia przy ul. Poznańskiej?", "Gdzie widzielibyście Państwo lokalizację dla ścieżki rowerowej?", "Gdzie powinna być przystań/port nad Wartą?". Chociaż kierunek zmian i to co zrobiono w poprzedniej kadencji jest godne podziwu, pojawia sie pytanie: "Dlaczego nie przedłużono mandatu poprzednim włodarzom?" Może teraz jest moment by wyciągnąć wnioski z porażki i w przyszłości nie popełnić pewnych błędów, zmienić "dumnego z siebie samorządowca" na "empatycznego przedstawiciela". Proszę tego nie traktować jako krytykę, tylko jako nieco idealistyczny pogląd.
      Pozdrawiam
      dr med. Michał Dydowicz

      Usuń
    2. Tak,tak, muzyka na Zakolu, rozległa przestrzeń, naturalny trawiasty amfiteatr, duża frekwencja, kajaki i statek na Warcie, i konie kawalerii w-ce prezydenta Frankiewicza... Ale nade wszystko empatia do mieszkańców i wspólnej zabawy.

      Usuń
  19. Witam,
    nie wiem czy ktoś z Państwa czytał planowane oświadczenie Rady Miasta będące odpowiedzią na zarzuty SPP. No, takich bzdur to ja dawno nie widziałem. Radni negują istnienie CAK (a sami stwierdzili podczas kontroli komisji rewizyjnej Biblioteki dwa etaty w CAK i wielokrotnie używają tego wyrażenia w raporcie pokontrolnym) Jak to się mówi: "nie wiem co oni tam palą, ale chyba muszą zmienić dealera ;-)" A już zdanie " Działania podejmowane przez stowarzyszenie należy ocenić jako szkodliwe, celowo wprowadzające w błąd mieszkańców Puszczykowa i powodujące nieuzasadniony niepokój w lokalnej społeczności." to jest naprawdę niegodne naszych przedstawicieli. To się zaczyna robić śmieszne...
    Michał Dydowicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariola Marecka Chudak27 czerwca 2013 19:41

      Dziękuję Panu za ten wpis

      Usuń
  20. Tak Panie Michale, czytałam.... może warto byłoby opublikować to pismo - tu ukłon w stronę Pana Marcina.
    Dla mnie to skandal tak jawnie zaprzeczać faktom!!!

    Jeszcze większy - pisać o SPP takie banialuki.

    Dziś Pan burmistrz był obecny na występach Brave Kids - sala pełniusieńka. Miałam wielką chęć podejść do Niego i zapytać, czy widzi takie występy w sali szkolnej przeznaczonej przyszłościowo dla CAK, może 30 m2. Ciekawa byłam bardzo, ale to nie był czas i miejsce, to był czas dzieci - wspaniałych i bardzo radosnych.

    Pytanie co robić aby zapobiec dalszemu SZKODZENIU RADY - wg mnie takich szkodników należy odwołać.

    Agnieszka Konieczna

    OdpowiedzUsuń
  21. W odpowiedzi Panu Michałowi: Drogi Panie, to nie jest oświadczenie planowane, to jest oświadczenie JUŻ PRZEGŁOSOWANE na wczorajszej sesji RMP!!! 13 radnych Puszczykowa było za, 1 się wstrzymał od głosu a 1 był przeciw. To kuriozalne Oświadczenie jest odpowiedzią dla wojewody na skargę SPP ws. rozbijania CAK-u - którego podobno nie ma... Tym oświadczeniem puszczykowska rada ośmiesza siebie ale także i nasze miasto! Dodam, że projekt ww.Oświadczenia radni dostali drogą mailową w poniedziałek o godz. 20 jako materiał na wtorkową sesję, a więc bez żadnej dyskusji w gronie radnych (materiały na sesję wysyła się tydzień przed sesją), po prostu dostali gotowca i polecenie głosowania!
    Byłem, widziałem,słyszałem. To naprawdę KURIOZUM, a w składzie rady są wieloletni radni i nikt nie wyraził zdziwienia. Za to było wielu mieszkańców - widzieli, słyszeli.
    Mam nadzieję, że wojewoda dobrze się uśmieje, tylko szkoda tego wstydu dla Puszczykowa...

    OdpowiedzUsuń
  22. Tu trzeba oddać honor radnym M.Barłogowi i M.Stelmachowskiemu gdyż stanęli w obronie SSP. Pomijając szczegółowe zapisy tego oświadczenia które zostaną zdruzgotane w kolejnych odpowiedziach na uwagę rzeczywiście zasługuje pierwszy zapis o NIEISTNIENIU rzekomo w sensie prawnym samodzielnej instytucji kultury o nazwie CAK. To pismo w swoim stylu ewidentnie wskazuje na dzieło adwokatury (lub jakiegoś mądrali który zabiera głos na każdy temat). O co tu chodzi? Kiedyś zwróciłem uwagę na fakty prasowe, teraz powiem o faktach prawnych. Nie wchodząc dalej w te dywagacje powiem, i zwracam się wprost do radnych:
    droga którą obraliście czyli sprowadzania rzeczywistych zdarzeń do faktów prawnych wyprowadzi was na manowce. W tym konkretnym przypadku będziecie musieli uznać iż CAK było zgrupowaniem nielegalnym i należy ukarać wszystkich jej uczestników a w tym siebie samych, gdyż także braliście w nim udział.
    Generalnie trzeba to oświadczenie ocenić jako próbę zmanipulowania pijaroską retoryką Wojewody i przeciwstawić je sprostowaniem; na DEZINFORMACJĘ pełna, obrazkowa INFORMACJA. NIK i RIO odebrały temat. Sprawa jest rozwojowa.

    OdpowiedzUsuń
  23. No cóż, jest to rozpaczliwa próba obrony słuszności idei wyprowadzenia CAK. Wkrótce można spodziewać się nastepnych oświadczeń np. "Warta płynie w strone Śremu" Moge tylko pogratulować ;-) Klasyczny przykład życia w oderwaniu od rzeczywistości. Panie i Panowie Radni, by wzbudzać niepokój u mieszkańców nie jest potrzebne SPP. To Wy i wasze postępowanie jest wystarczające.
    Michał Dydowicz

    OdpowiedzUsuń
  24. Kontynuując wątek NIEISTNIENIA instytucji CAK należy zadać wprost kilka pytań UM i Radzie Puszczykowa: Kto przez 3 lata waszej kadencji finansował wydarzenia w NIEISTNIEJĄCEJ instytucji? Jak były rozliczane? Dlaczego Komisja Rewizyjna nie zabrała głosu w sprawie? (To są jednocześnie pytania do RIO)
    Dalsze pytania: Jak zostało podane do publicznej wiadomości i zaksięgowane słynne spotkanie radnych z mieszkańcami pod tytułem: mam Radę dla Rady?Pytanie gdzie się ono odbywało? (Jest to pytanie w pewnym sensie retoryczne gdyż Echo Puszczykowa i Głos wielokrotnie używały nazwy CAK jako określenia miejsca spotkań!!!)
    I generalne pytanie, dlaczego przez minione 3 lata nie zwróciliście uwagi na NIEISTNIENIE instytucji CAK, pozwalając mieszkańcom funkcjonować w błędzie?
    Konkludując, oświadczenie do Wojewody jest w punkcie NIEISTNIENIA instytucji CAK DONIESIENIEM o tolerowaniu nieprawidłowości prawno-organizacyjnej na SAMEGO SIEBIE.
    W mojej ocenie Wojewoda mając taki dowód na piśmie powinien zażądać wyjaśnień dlaczego obecny Samorząd Puszczykowa przez 3 lata pozwolił istnieć tej NIEPRAWIDŁOWOŚĆI. Szczególne konsekwencje powinna ponieść Komisja Rewizyjna.

    OdpowiedzUsuń
  25. Szacun dla dwóch radnych: p. Marka Barłoga i Macieja Stelmachowskiego za odwagę - jako jedyni w gremium Rady Miasta Puszczykowa stanęli w obronie SPP, organizacji pozarządowej, która "ośmieliła się" napisać skargę do wojewody ws. rozbijania CAK-u.
    Obecni radni mają myślenie z poprzedniego systemu: władza wie najlepiej co robi, jedynie słuszna racja to racja władzy. Takie pojęcia jak dialog, partnerstwo, partycypacja społeczna - są zupełnie obce radnym. A miało być NORMALNIEJ!!!
    Czas wymienić ekipę i to na młodszą zdecydowanie- wieloletnie zasiedzenie w radzie nie sprzyja myśleniu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BRAWO!!!!!

      Usuń
    2. BRAWO DLA 13 SPRAWIEDLIWYCH!!!

      Usuń
    3. 13 - stka jest pechowa...

      Usuń
  26. Ta Rada, ci sąsiedzi którzy teraz tworzą Radę Miasta są strasznie "czymś"(albo kimś) zblokowani. Mam pewną teorię ale na razie bez twardych dowodów dlatego poprzestanę na samym spostrzeżeniu i odnotowaniu zjawiska. Generalnie dało się zaobserwować trudność lub brak chęci do zajmowania własnego stanowiska w danej sprawie. Niemal w każdym przypadku wypowiada swoje wątpliwości ten sam dyżurny radny, sporadycznie drugi i trzeci a reszta bez żadnych wyartykułowanych wątpliwości głosuje za przyjęciem uchwały (czasami z jednym lub dwoma przeciwnymi lub neutralnymi głosami, na ogół tych samych osób). Tych kilka razy gdy byłem na sesjach i komisjach nie zaobserwowałem żadnej żywszej dyskusji która była by świadectwem istnienia, nazwę to, dynamiki mentalnej. Ja rozumiem że większość pochodzi z tej samej opcji "normalniej", jednakże było się razem na plakatach wyborczych 3 lata temu ale teraz są konkretne indywidualne sprawy sąsiadów dalszych i bliższych. Radnym jest się 4 lata (jestem za ograniczeniem do maksimum 2 kadencji) a sąsiadem może do końca życia. Te 4 lata dają szansę być może jedyną w życiu, budowania dla dobra wspólnego. Natomiast użycie tej jedynej niepowtarzalnej okazji w życiu na destrukcję (brak stanowiska do tego zaliczam) jest wielkim osobistym i publicznym nieszczęściem. Tak widzę istotę bycia radnym ale zastrzegam się to tylko mój osobisty pogląd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda partia, komitet itd. tworzy tzw "klub" na obrady którego się zbiera i omawia wszystkie ważne sprawy. Potem już tylko przychodzi na obrady główne (sesje) przygotowana i zgodna co do podjecia jakiejkolwiek decyzji.(czyli mieszkańcy nie widzą podziału w komitecie wyborczym, zawsze jest spokojnie i tak ładnie).
      Co do
      p. Marka Barłoga
      to załważyć można ,ze nie jest już mu chyba podrodze z KW RAZEM DLA PUSZCZYKOWA ?

      Usuń
    2. Bo może KW RAZEM nie jest już DLA PUSZCZYKOWA ? I on to przejrzał i jest z PUSZCZYKOWEM? Czyli prezentuje właściwie pojętą lojalność z WYBORCAMI, swoimi sąsiadami? No nie? I wie, że tu każda tajemnica kto z kim i dlaczego długo się nie uchowa. My tu wiemy kto komu księguje wieczyste, Panie z ...

      Usuń
  27. Przepowiednia!

    Żadne kruczki prawne i retoryczne nie przesłonią twardych faktów. W tej chwili przed
    CAK-iem parkują samochody, wchodzą i wychodzą dziesiątki i setki uczestników. Oni funkcjonują w realnej rzeczywistości nic nie wiedząc o bycie lub niebycie prawno-organizacyjnym CAK-u . To wszystko na razie jest abstrakcją podobną do ciemnej chmury z błyskawicami na horyzoncie.
    Jednakże gdy nadejdzie, któregoś dnia będzie ten pierwszy, drugi i trzeci dzień bez samochodów na parkingu, będą puste sale, długo długo ekipy remontowe i w szkołach i na rynku. Długo, długo, długo nie będzie w Puszczykowie NIC. ZERO KULTURY. PUSTKA. Zerwane więzi, towarzyskie spotkania, gry i zabawy.
    Mieszkający w mieście ogrodzie, Panie i Panowie Radni, wiecie doskonale że w pełni rozwoju roślin się nie przesadza, bo jest ogromne ryzyko że się nie przyjmą na nowym miejscu. I ZMARNIEJĄ.
    CAK to taka delikatna "roślinka".

    OdpowiedzUsuń
  28. Cytat: Co do
    p. Marka Barłoga
    to załważyć można ,ze nie jest już mu chyba podrodze z KW RAZEM DLA PUSZCZYKOWA ?

    Odpowiedż. Właśnie ten cytat wyjęty z wypowiedzi jednego z poprzednich komentarzy,
    (czyż nie trudno zgadnąć kto jest jego autorem?), jest odpowiedzią i twardym dowodem czym są zblokowani radni że nie artykułują własnego stanowiska w danych kwestiach.
    Bo jak mieli by własne zdanie usłyszeli by sakramentalną formułę 1000 - lecia: KTO NIE JEST Z NAMI JEST PRZECIW NAM, i "nie jest już mu chyba po drodze z KW RAZEM DLA PUSZCZYKOWA" ?
    Dziękuję za dowód!!!

    OdpowiedzUsuń